Archiwum - Grudzień 2011

Godne powitanie roku, czyli seks na Sylwestra

W jaki sposób dobrze zakończyć stary rok i jednocześnie powitać nowy? Balangą do białego rana? Kacem i bólem głowy? Pretensjami do partnera, że znowu przesadził z alkoholem? Nic dziwnego, że czasami dopada nas zmęczenie corocznym poszukiwaniem miejsca na fajną, „sylwkową” bibę, naciskiem na towarzyską aktywność tej nocy i szał poszukiwania kreacji. Całe szczęście istnieje alternatywne wyjście dla tych, którzy chcą w tym roku zrezygnować z sylwestrowego zamieszania. Co to ? A to SEKS właśnie!

Nudny Sylwester w kameralnym gronie? Skądże znowu! Spędzenie we dwoje tej najgorętszej nocy w roku wcale nie musi się zakończć seansem wszystkich części „Szklanej pułapki”. To od nas zależy, czy tegoroczny Sylwester będzie całkiem zwykły, wyjątkowo nużący, czy zdecydowanie najbardziej podniecający w życiu. Jak to zrobić? Wystarczy trochę chęci, aprobaty ze strony partnera (partnerki) i poświęcenia wyrażonego we wcześniejszym przygotowaniu kilku elementów tej wyjątkowej seksnocy.

Miejsce

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście waszego sek-sylwestra spędzili w domu. Pamiętajcie jednak, by nadać swojemu dobrze znanemu otoczeniu otoczkę niezwykłości. Bałagan i chaos tym razem nie wchodzą w grę. Warto zaopatrzyć się w świece i świeczki, zadbać o świeże kwiaty, specjalnie na tę okazję zakupić nową, choćby nieco lekko ekskluzywną pościel, przyozdobić zasłony. Szybko zorientujecie się, jak tego typu szczególiki są znaczące w budowaniu odświętnej atmosfery i podjudzaniu Waszej ekscytacji.

Jeśli jednak nie macie najmniejszej ochoty na spędzanie Sylwestra w domu, zawsze możecie pokusić się o wynajęcie pokoju w hotelu. W ten sposób nie tylko rozgrzejecie atmosferę między wami, ale podniesiecie też adrenalinę, poczujecie się, jakbyście robili coś nielegalnego, dostępnego tylko dla was, ekstremalnie ekscytującego.

Kreacja

To że spędzacie Sylwestra we dwoje i prawdopodobnie znacie się na wylot, nie oznacza, że nie macie obowiązku wyglądać w ten dzień wyjątkowo. Wręcz przeciwnie. Żeby atmosfera waszej wspólnej nocy nie została zakłócona i nie przemieniła się w noc jak każdą inną, powinniście nie tylko ubrać się dobrze na wierzchu, ale i pod spodem. Nowa sukienka, elegancka koszula i erotyczna bielizna –w ten sposób przygotowani na 100% poczujecie się wyjątkowo i z jeszcze większą przyjemnością będziecie się wzajemnie pozbywać swoich ubrań.

Menu i cała reszta

Nie zapomnijcie o szampanie! Oprócz tego zadbajcie o ekskluzywne smaki, które nie towarzyszą wam na co dzień. Kupujcie rzeczy już przyrządzone, nie warto tracić czasu na taplanie się garach. Kuchnię omijajcie szerokim łukiem, chyba że zamierzacie kochać się na stole kuchennym lub wyciągnąć szampana z lodówki. Warto by wasze przekąski nie były zbyt ciężkostrawne i konsumowane w dużych ilościach. To nie sprzyja ani dobremu samopoczuciu, ani seksownej atmosferze – nie spędzacie razem tego Sylwestra, by się obżerać. Od tego były święta. Owoce są wskazane.

Naczelną pośród tych wszystkich zasad jest tylko jedna: bądźcie dla siebie tak wyjątkowi jak cała atmosfera, którą wspólnie stworzyliście. Nie poruszajcie codziennych, nużących tematów i spornych kwestii, okażcie sobie wiele czułości, śmiejcie się i eksperymentujcie. W ten właśnie sposób, gdy przyjedzie Nowy Rok, poczujecie jak bardzo jesteście zrelaksowani.

Dodaj komentarz

Dla kogo seks jest nudny?

Choć wydawać się to może niemożliwe, to prawda. O dzisiejszym pokoleniu 30-latków mówi się jako o zdolnych i… znudzonych seksem. Skąd wzięła się ta opinia? Czy to prawda, że coraz mniej interesujemy się intymną sferą naszego życia? Czy jesteśmy mniej zaabsorbowani seksem niż kiedyś?

Rewolucja seksualna już dawno minęła. Dzisiaj seks stał się powszedni i uderza do nas niemalże w każdej dziedzinie naszego życia – od kultury i sztuki, po reklamę i media. Gołe ciało i stosunek seksualny nie są już tematami tabu, pornografia przestała szokować. Zostaliśmy oswojeni w dziedzinie seksu, dlatego też traktujemy go bardziej powszednio niż kiedyś, dzisiaj możemy się obnosić z naszą seksualnością, parę lat temu nie było społecznego przyzwolenia na takie zachowanie.

Nie znudzeni, ale bardziej wymagający

Czy oznacza to, że seks nam się znudził? Że nas mniej interesuje? Nie do końca. Różnica tkwi  w czymś innym – dzisiaj, gdy jesteśmy otoczeni przez seks – mamy co do niego o wiele większe wymagania. Nie zadowalamy się byle czym, bo posiadamy znacznie większą świadomość seksualną. I to dobrze dla nas i dla naszego życia intymnego.

Młody biznesmen, który w sypialni jedynie śpi

Kto zatem jest seksem znudzony? Niestety ta niezdrowa „przypadłość” często dopada ludzi sukcesu około 30-stki, ale tych robiących wielkie kariery, ze swadą wspinających się po jej szczeblach, żyjących pracą i zarabianiem dużych pieniędzy. Zdarza się, że zmęczeni wyczerpującym życiem zawodowym, nieustannie myślący o projektach, rozważający nowe możliwości, jednocześnie zaniedbują swoje życie intymne. Stres i zmęczenie nie sprzyjają regularnym stosunkom seksualnym, a także związkom i relacjom rodzinnym. W pewnym momencie sypialnia zaczyna służyć tego typu „młodym wilkom” jedynie jako miejsce, w którym można się nareszcie wyspać.

Nieszczęśliwa gospodyni, której mąż dochodzi w pięć minut

Drugą grupą, która chroni się przed seksem, są przeciętne gospodynie domowe. Trwając w związkach, często nieudanych od wielu lat, żony mężów, którzy dawno już przestali być atrakcyjni i skończyli się starać, unikają jak ognia zbliżenia. Nauczone traktować seks jako niechciany obowiązek, nie mają wymagań co do działań męża, tolerując przy tym niechlujny wygląd lub egoizm w łóżku. Można by powiedzieć, że za taki stan rzeczy same są sobie winne. Czyżby? Ich położenie często wynika z nauk matek i babć, które jeszcze kilka lat temu dawały swoim córkom negatywny przykład, mówiąc o seksie niechętnie i z oporami, traktując go jako temat tabu i hołdując staremu typowi modelu rodzinnego.

„Seks jest fajny!” – mówi córce matka

Dzisiaj świat się zmienia. Dlatego młodym matkom zaleca się rozmawiać otwarcie ze swoimi dziećmi o seksie, a w odpowiednim momencie uczyć także jego wartości i wartości samych siebie – stawiających wymagania, szanujących swoje ciało, dbających o tę sferę własnego życia. Uświadomienie wchodzącej w dorosłość córki, że seks może być fajny i można z niego czerpać wiele przyjemności – sprawia, że w przyszłości, już jako dojrzała kobieta, będzie umiała w odpowiednim kierunku zadbać o swoją seksualność. I o to chodzi!

Dodaj komentarz

Święta mniej „święte”, czyli seks na gwiazdkę

W przeszłości czas świąt kompletnie nie kojarzył się z seksem. Wręcz przeciwnie – służył religijnej kontemplacji i metafizycznym przeżyciom. Dzisiaj sytuacja ta ulega zmianie. Święta stają się coraz mniej „święte” – są dla nas przede wszystkim chwilą wytchnienia, odpoczynku od codziennej gonitwy, zmęczenia, stresu, zdobywaniu kolejnych stopni kariery i zarabiania coraz większych pieniędzy. To właśnie w święta nareszcie kładziemy się do łóżka wypoczęci. A to sprzyja wspólnemu baraszkowaniu.

Coraz bardziej, szczególnie wśród młodych małżeństw i par, popularne są świąteczne wyjazdy. Egzotyczna wycieczka lub wynajęcie domku w zacisznym miejscu kusi i czasem wygrywa z tradycjonalnym spotkaniem w gronie rodziny. Taki stan rzeczy sprzyja oczywiście intymnym relacjom, skutecznie je podgrzewając. Mimo tej najnowszej mody wciąż jednak najpopularniejsza jest tradycja, z tą jednak różnicą, że grono, w którym się spotykamy kurczy się z roku na rok, nieustannie staje się mniejsze niż na świątecznych zjazdach rodzinnych naszych babć i prababć. Chęć odpoczynku świątecznego jest tak wielka, że często wolimy zamknąć się w intymnym gronie, niż zmagać się z gwarem i zamieszaniem w gronie ciotek, wujków, kuzynek i ich dzieci.

Jakże przyjemnie usiąść w uroczyście przystrojonym, wysprzątanym domu, przytulić się do bliskiej osoby i nareszcie złapać głęboki oddech. W takiej właśnie chwili warto mieć pod ręką dobry trunek w postaci niezłego wina, a głowę wyczyszczoną ze złych myśli. Ciepły blask choinki rzuca delikatnie oświetla pokój, to najlepszy moment, by dać się ponieść chwili i zainicjować świąteczny seks.

W słowniku seksuologów istnieje pojęcie „seksu świątecznego”. Ma ono kilka znaczeń: pierwsze z nich dotyczy sakralnych rytuałów związanych z seksem, drugie – to intymne spotkania partnerów w fazie godowej, kiedy zbliżenia mają jeszcze charakter odświętny, trzeci natomiast to aktywność seksualna w okresie świąt. Zaleca się ją parom, które w ciągu roku żyją w biegu i stresie. Wszak seks to jedna z najlepszych form relaksu. Dodatkowo właśnie w okresie świąt niesie ze sobą dodatkowe profity – uczucie zbliżenia nie tylko fizycznego, ale psychicznego, większą radość czerpaną ze wspólnego przebywania, i „magię”, czyli wyjątkową atmosferę, która może wyostrzyć seksualne doznania…

może, ale niestety nie musi. Bywa i tak, że długo oczekiwany „świąteczny seks”, nie należy wcale do najbardziej udanych. Po długiej abstynencji lub ciągłym stresie partnerom może być trudno dopasować się na nowo, a presja związana z wielkimi oczekiwaniami względem tych wyjątkowych dni sprawia, że wszystko idzie nie tak, jak powinno. Tym, którzy więc planują seksualne uniesienia specjalnie na święta, przygotowują się, zaopatrując się w gadżety, a lodówkę w drogiego szampana, radzimy „wrzucić na luz” i postawić na spontaniczność. Wtedy właśnie marzenia o wielkiej namiętności na święta mogą się spełnić.

Na koniec pozostaje nam życzyć dobrego świątecznego seksu i jeszcze lepszego przez cały, kolejny rok!

Dodaj komentarz

Seksprzyjaciel. Na jakich warunkach?

Posiadanie własnego seksprzyjaciela jest dobrym rozwiązaniem, ale tylko w odpowiednich okolicznościach i tylko w przypadku osób o charakterze predysponowanym do tego typu układu. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na takie relacje, a wśród niektórych mogłoby to nawet grozić „sercową” katastrofą. Dla kogo są zatem niezobowiązujące układy i seks bez miłości?

Przede wszystkim dla osób, które z różnych powodów nie chcą angażować się uczuciowo – chcą pozostać niezależne, dopiero jakiś czas temu zakończyły bolesny związek albo najzwyczajniej mają ochotę się zabawić. W przypadku przyjacielskiego seksu,  by polegał on wyłącznie na zabawie, a nie zakończył się złością, pretensjami i płaczem, musi zostać spełniony jeden ważny warunek.

Osoby wchodzące do tego typu układu koniecznie powinny zapomnieć o jakichkolwiek oczekiwaniach względem partnera. Nie mogą być zaborcze, zazdrosne, a najlepiej by w ogóle nie wierzyły w monogamię (przynajmniej na ten moment). Wraz ze wzrostem wymagań względem wzajemnych relacji i staraniami, by ograniczyć swobodę partnera – układ najprawdopodobniej się rozpadnie.

Pamiętaj o zasadach

Jak wiadomo – serce nie sługa. Powiedzenie sprawdza się szczególnie w przypadkach układów, w którym pojawiają się znamiona wspólnej intymności. Każdy z nas wie z własnych doświadczeń bądź z doświadczeń znajomych, że nie trudno zadłużyć się w dobrym kumplu czy przyjacielu, z którym z przyjemnością spędza się czas. Sprawa jest wiele bardziej „niebezpieczna” jeśli oprócz znajomości zaczyna łączyć Was seks.

Przyjacielski seks ma rację bytu tylko i wyłącznie wtedy, gdy opiera się jedynie na… seksie, i na niczym więcej. Jeśli więc nie chcesz popaść w sercowe tarapaty lub zmieniać waszego układu, zapomnij o wspólnych śniadaniach po upojnej nocy, zwierzaniu przez telefon, randkowaniu i wspólnych spotkaniach w gronie znajomych. Układ, u którego podstaw ustalono obopólnie „BEZ ZOBOWIĄZAŃ”, nie ma szans udźwignąć takiej dawki zaangażowania. Nie możesz się powstrzymać? W takim wypadku wyjścia są dwa. Albo zamienicie swój przyjacielski układ w prawdziwy związek, albo on/ona ucieknie od ciebie jak najdalej.

Rozpocząć rozmową

Najważniejsza u początków niezobowiązujących relacji jest rozmowa, podczas której przedstawicie sobie nawzajem własne oczekiwania i ustalicie zasady, których nie wolno wam będzie złamać. Jeśli na tym etapie będziecie ze sobą naprawdę szczerzy – to wspólna przygoda może przynieść wam wiele radości, „funu” i interesujących doświadczeń.

Dodaj komentarz

Seks jako recepta na piękny wygląd

Każdy z nas chciałby być ładny. Bajecznie ekskluzywne SPA, karnet na siłownię, inwestycja w drogie kosmetyki – sposobów na dbanie o urodę własnego ciała jest bez liku. Do najprzyjemniejszych i najbardziej naturalnych z nich – potwierdzają to badania – należy seks! Dobry i regularny, uprawiany co najmniej 4 razy w tygodniu.

Seks ma zbawienny wpływ na naszą urodę. Zdarza się, że kobieta regularnie uprawiająca miłość w zaawansowanym wieku wygląda aż o 10 lat młodziej od swoich wstrzemięźliwych koleżanek. Oczywiście ważnym czynnikiem jest tutaj jakość seksu. Zbliżenia muszą dostarczać prawdziwej (nieudawanej!) przyjemności, przynosić satysfakcję i radość. Bonus w postaci piękniejszego wyglądu to „tylko” dodatkowa zaleta udanego życia seksualnego, bo ono jest świetną wartością samą w sobie.

Dobry seks i jego korzyści

Co ciekawe, badania udowadniają także, że niestety niewiele kobiet decyduje się na tę najbardziej rozkoszną kurację odmładzającą. Zaledwie 30% kobiet chodzi do łóżka ze swoim partnerem więcej niż cztery razy w tygodniu. Kobieca średnia to mniej więcej 1-2 stosunki na 7 dni. A to niewystarczająca statystyka, by  w ten sposób wpłynąć na jakość swojego wyglądu. Czyżby panie wolały kuracje w SPA niż rozkosze w łóżku? A szkoda, bo…

Seks powoduje zwiększenie przepływu tlenu, co sprawia, że krew szybciej krąży i substancje odżywcze szybciej dostają się do komórek całego ciała.

Seks to świetny trening. Poprawia ciśnienie krwi, napięcie mięśni i układ krążenia, wpływa na produkcję hormonów, które pomagają w odnowie tkanek. Ponadto zwiększa częstość akcji serca i obieg tlenu w organizmie.

Seks zapobiega stresowi. Powoduje uwalnianie substancji chemicznych i hormonów, które mogą złagodzić ból i napięcie. Spowalnia też proces powstawania zmarszczek.

Seks sprawia, że częściej się uśmiechamy!

Korzyści płynące z regularnego uprawiania seksu są zatem nieprzecenione. Seks to także dobry sposób na nudę (także w związku, ale tą codzienną również) i na ogrzanie się podczas nadchodzącej zimowej pory. Seks czyni nas ludźmi nie tylko piękniejszymi ale i szczęśliwszymi. Bardziej niż nadąsane i niezaspokojone panie nawet w najdroższych gabinetach odnowy biologicznej.

Wstrzemięźliwość jest niezdrowa

Wszystko wskazuje na to, że wstrzemięźliwość jest po prostu niezdrowa, a nie rozwijając swojego życia intymnego, rezygnujemy z wielu korzyści dla naszego ducha i ciała dających się uzyskać drogą zupełnie naturalną. Mało tego – abstynencja seksualna nie tylko blokuje korzyści, ale też szkodzi. Nadmierna nerwowość, długie migreny, stały stan stresu, brak apetytu, bezsenność – te sygnały mogą tylko z pozoru nie wiązać się z naszymi poczynaniami w łóżku, a raczej z ich brakiem. A to właśnie one mogą być skutkiem wstrzemięźliwości. Wniosek jest jeden: warto uprawiać seks!

1 Komentarz

Kobieta w sex-shopie

To dobrze, że kobiety coraz mniej boją się wizyt w sex-shopach – chętniej otwierają się na eksperymenty, zabawę, nowe doświadczenia. Tę zmianę w poglądach potwierdzają regularnie przeprowadzane ankiety i badania dotyczące seksualności. Szczególnym rodzajem klientem sex-shopów są kobiety samotne, które wbrew pozorom nie są wcale sfrustrowane. Wręcz przeciwnie – aktywne, zdecydowane nie boją się wziąć spraw w swoje ręce. Dosłownie.

Sex-shop jest dla ludzi

Każdy może tu przyjść. Warto jednak przed pierwszą wizytą „otworzyć” swój umysł. Zastanowić się, nad własnymi pragnieniami i potrzebami w łóżku oraz tym, czego nam brakuje w seksie. Wszak wizyta w sex-shopie ma przynieść realne korzyści i poprawić jakość intymnych doświadczeń. Przeglądając erotyczne gadżety, oprócz uruchomionej wyobraźni, dobrze jest włączyć w sobie nieco dystansu. Nie każdy z oferowanych produktów musi nam przypaść do gustu. Nie znaczy to jednak, że zaznajamiając się z nimi, robimy coś zdrożnego. Przełamywanie osobistego tabu może być inspirującym doświadczeniem, który wyostrzy zmysły i poduczy śmiałości.

Nie bójmy się również sprzedawcy, on wcale nie patrzy na nas ani jak na dziwaczkę, ani jak na erotomankę. Jeśli jednak towarzyszą nam tego typu obawy, namówmy na pierwszą wizytę w sex-shopie przyjaciółkę. W dwójkę zawsze jest raźniej. Jeśli jednak poczucie wstydu jest zbyt wielkie, zajrzyjmy do Internetu.

Snobizm na wibrator

Współczesne amerykańskie filmy i sitcomy skierowane do kobiet wykreowały wibrator na najlepszego sprzymierzeńca wyzwolonych, nowoczesnych pań i elegancki gadżet. I dobrze. Najczęściej kupowanymi produktami w sex-shopie przez przedstawicielki płci pięknej są właśnie wibratory. Obecnie ich oferta jest imponująco szeroka. Możemy przebierać w funkcjonalnościach, kształtach, a nawet kolorach – różowy nie jest już jedyną opcją. Przekonajmy się o tym same, przeglądając rozległą, internetową ofertę. Specjaliści zalecają przy wyborze kierować się nie tylko własnymi pragnieniami, ale i jakością produktu, zaopatrywać się w miejscach sprawdzonych. Snobizm na wibrator to dobry snobizm.

Delikatne i kobiece

Kolejny już raz zaprzeczając stereotypom, należy zwrócić uwagę, że sex-shopy to nie tylko „dmuchane lale i sztuczne pochwy”. Delikatniejsza część ludzkości może tu znaleźć wiele dla siebie. Erotyczna bielizna, żele i olejki intymne, nakładki wibrujące, przebrania, kulki i koraliki – asortyment jest naprawdę spory. Ładnie wyglądające, często eleganckie, o fantazyjnych kształtach, pozornie niewinne, pozbyły się wulgarnego i prymitywnego pierwiastka. Zachęcają i pobudzają do działania. Są naprawdę kobiece.

Bo sex-shop jest również dla kobiet

Podejrzany pan w płaszczu i z wąsem nie powinien już kojarzyć się współczesnemu, dojrzałemu człowiekowi z potencjalnym klientem sex-shopu. Klientem takim jest bowiem między innymi kobieta – świadoma swoich pragnień, nowoczesna, często osiągająca sukcesy i wyzwolona. Dobrze należeć do tego grona. Dobrze i… przyjemnie.

1 Komentarz

Co ich podnieca? Nie zawsze to, co nam się wydaje

Owszem. Podniecają ich piersi. I kształtne pupy. Nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Jarają się długimi nogami, najlepiej w czerwonych szpilkach, kształtami „wciśniętymi” w przylegające sukienki, miniowe spódniczki, kręci ich czerwona szminka, rozchylone usta, prześwitujące koszulki. Czy to dowód na to, że są całkowicie przewidywalni?  Zdziwiłabyś się, co czasem potrafi podniecić twojego faceta.

Rozmazany makijaż

Często zaglądasz w lusterko, obsesyjnie poprawiając makijaż, chcesz być dla niego perfekcyjna? Być może robisz to niepotrzebnie. Są mężczyźni, którzy uważają, że lekko rozmazany makijaż czyni kobietę słodszą, uroczą, a nawet… seksowniejszą. To dziwne, ale „plastikowa” twarz niczym z katalogu, może czasem zniechęcić, natomiast mała skaza, to dowód na naturalność – dodaje czaru, zachęca do kontaktu, flirtu, budzi w mężczyznach opiekuńcze uczucia.

Golf

Głęboki dekolt jak magnez przyciąga męskie spojrzenia – wie to każda kobieta, która w swojej szafie posiada wydekoltowane topy. Golf, choć wydaje się nam, kobietom, zdecydowanie mniej atrakcyjny pod względem seksualności, skutecznie potrafi ją podkreślić. Wprawdzie zabudowany (ale koniecznie gładki i obcisły!), również potrafi oddziaływać na męską wyobraźnię. Dodaje szyku, elegancji, wysmukla sylwetkę, a także wbrew pozorom, uwypukla wdzięki, wyraźnie uwydatnia linię biustu i zaznacza linię talii. Umiejętne zakrywanie naszego ciała, czyni nas bardziej tajemniczymi i jednocześnie intrygującymi.

Śmiech

Wiele kobiet w męskim towarzystwie stara się pokazać klasę – uśmiechają się, ale… jedynie półuśmiechem, spoglądają zalotnie i głęboko, są zachowawcze, wyrachowane, wyniośle wypinają pierś. Tymczasem mężczyzna, nawet jeśli lubi posągowe, szykowne damy, często fascynuje się kobietami ciepłymi, radosnymi, spontanicznymi, które potrafią śmiać się głośno, często i bez oporów. Śmiech jest seksowny! Dodaje ciepła i uroku. Zbliża ludzi, intryguje bardziej niż smutna, nadąsana mina. Skuteczny jest również w łóżku, bo stanowi dowód na to, że kobieta dobrze się bawi w towarzystwie mężczyzny. A przecież o to także w seksie chodzi.

Okulary

Jeszcze niedawno były zupełnie aseksualnym gadżetem. Dzisiaj, w nowoczesnym świecie, nareszcie stały się modne, przestano się ich wstydzić. I słusznie! Kobieta w okularach straciła już opinię mało interesującej „kujonki” i szarej myszki, teraz, z umiejętnie dobranymi oprawkami, potrafi przemienić się w wampa, emanując przy tym „inteligentną” seksualnością. Wbrew obiegowym opiniom, mężczyźni lubią kobiety inteligentne. Tak, tak, często głupieją na widok infantylnych, stereotypowych blondyneczek, ale w gruncie rzeczy dziewczyna, która okazuje się dobrym partnerem do rozmowy, imponuje wiedzą i własnymi poglądami – potrafi podniecić równie mocno. A to właśnie okulary są gadżetem, który wspomaga wizerunek kobiety inteligentnej.

Asertywność

Niestety. Wiele dziewczyn wciąż powiela ten zasadniczy błąd. Są uległe, zgadzają się, przytakują, nie mając odwagi wdać się w dyskusję. Tymczasem asertywność, „waleczność” w trakcie rozmowy, chęć walki „o swoje”, klarowne wyrażanie tego, czego się chce  – działa na mężczyzn jak afrodyzjak. Kobiety mające własne zdanie są seksowne. Także w łóżku! Dziewczyny, które potrafią odmówić, powiedzieć „o nie, na to mnie nie namówisz” kręcą mocno, aż tak – że maksymalnie podkręcają atmosferę.

Dodaj komentarz

Seks z “pasztetem”. O sztuce akceptacji własnego ciała

O tym, jak kompleksy potrafią przeszkadzać  w życiu codziennym i intymnym, wie każda kobieta, która nie jest z siebie  zadowolona. Pierwszym, naczelnym i najpopularniejszym kompleksem to „jakość” naszego ciała – nie zawsze wysportowanego, umięśnionego, jędrnego, jak u modelki.

Istnieje w nas taki „mały cenzor”, złośliwy głos, który napastliwie powtarza, że daleko nam do ideału, że wstyd odsłonić kawałek brzucha, trochę uda czy pupę. A z takim właśnie towarzyszem naprawdę trudno czerpać satysfakcję nie tylko z doświadczeń seksualnych, ale i… z życia.

Ukrywanie

Głos złośliwego chochlika zmusza nas do działań irracjonalnych. Kiedy dochodzi do sytuacji intymnej, a ubrania lądują na podłodze, szybko, niemalże instynktownie i w totalnej panice sięgamy po kołdrę, koc lub cokolwiek innego, co by zakryło wstydliwe fragmenty ciała. Ulgę odczuwamy, gdy nasz partner woli uprawiać seks późnym wieczorem, nie rano, bo ryzyko, że przyjrzy nam się uważnie, diametralnie się zmniejsza. Niektóre kobiety ukrywają  ciała przed swoimi mężami długimi latami, zupełnie nie potrafiąc pogodzić się ze swoim wyglądem.

Zrzucenie zbędnych kilo często nie pomaga, wysiłek który wkładamy w dietę i ćwiczenia jest niewystarczający – bo ciało staje się mniej jędrne, brakuje mięśni, piersi już nie sterczą, trudno u dojrzalej kobiety o figurę dwudziestolatki. Obsesyjnie porównujemy się do rówieśniczek, a często i do gwiazd ekranu, by katować się i użalać coraz mocniej nad swoim nieszczęsnym losem domniemanego „paszteta”. Czy istnieje dla nas ratunek?

Autodestrukcja

Psychologowie zaobserwowali ciekawą właściwość. Jest nią kobieca chęć do autodestrukcji. Co to znaczy? Kobiety, nie aprobujące swojego ciała, zamiast działać, pracować nad sobą, uczyć siebie akceptacji, częściej podświadomie wolą słyszeć potwierdzenie „prawdy o sobie”. W komplement nie uwierzą, ale krytyka przyniesie im swoistą ulgę – bo „nareszcie ktoś jest ze mną szczery”. Komunikaty napływające z zewnątrz (od koleżanki czy partnera), że faktycznie „mogłabyś nad sobą popracować” (odbierane skrajnie jako: jestem brzydka, gruba, beznadziejna, obrzydliwa, wszyscy się ze mnie śmieją), zamiast motywować, dają przyzwolenie na zatracenie się w tej nieatrakcyjności, zaniedbanie się i przytycie kolejnych kilogramów.

Wyzwolenie

Co w takiej sytuacji radzą specjaliści? Plagą naszego dzisiejszego świata, nie tylko w kategoriach seksualności, jest budowanie samoświadomości na zdaniu innych. Przy czym łatwiej nam uwierzyć w krytykę niż w pochwałę. Tymczasem klucza do zaakceptowania siebie, motywacji do pracy nad własnym ciałem, powinniśmy szukać w nas samych. Zacząć się zmieniać DLA SIEBIE, nauczyć się myśleć: „mam gdzieś, co ty myślisz i jak ja przy tobie wyglądam”.

Powinniśmy zrozumieć, że dbając o siebie, sprawiamy przyjemność nie partnerowi w łóżku (przynajmniej nie tylko), nie koleżankom i znajomym, ale przede wszystkim sobie. Fajniej przecież jest być zadbaną nawet wtedy, gdy siedzimy same w domu i nikt na nas nie patrzy. My patrzymy, my widzimy swoje uda, stopy, brzuch – i to jest najważniejsze! Moi Drodzy, czas na egoizm!

Dodaj komentarz

Mężczyzna w Sieci czyli czego szuka facet w Internecie?

Nie trzeba długo się zastanawiać, by w ciemno udzielić prawidłowej odpowiedzi na pytanie o internetowe preferencje panów. Seks i erotyka – to główny temat masowych, męskich poszukiwań w google. Panowie ochoczo buszują po sieci, szukając roznegliżowanych pań i materiałów pornograficznych, specjalnie się z tym nie kryjąc i przyznając z rozbrajającą szczerością – robimy to chętnie, często i jawnie, to naturalne!

Facet w google

Naturalność tego zjawiska potwierdzają statystyki. Według badań przeprowadzanych w Internecie aż 74% użytkowników odwiedzających strony o tematyce erotycznej to właśnie panowie. Poza tym w ich centrum zainteresowania znajdują się witryny traktujące o broni i militariach, motoryzacji, sporcie, elektronice i gadżetach. Panie z kolei znacznie częściej wybierają strony o tematyce kulinarnej, plotkarskiej, dotyczące wystroju wnętrz lub mody. Natomiast w przypadku obu płci popularnością cieszą się strony z poradami dotyczącymi sfer intymnych, seksu i związków. Łatwiej (ze względu na czas i wysiłek) i bardziej komfortowo (ze względu na swoją anonimowość) jest szukać porady na forach internetowych czy różnorodnych  portalach, niż zgłosić się do specjalisty.

Internet w dzisiejszych czasach zastępuje źródło wiedzy, jakim niegdyś były książkowe bądź gazetowe poradniki. Mężczyźni dodatkowo, lubiąc przekazy jasne i klarowne, szukają niemalże „instrukcji obsługi” w dziedzinie podrywu czy sposobów działania w łóżku.

„Ale po co ci to?”

Panie zaskoczone wzmożoną aktywnością swoich partnerów na stronach erotycznych, często z zaciśniętymi zębami pytają: „a  czego ty tam właściwie szukasz? Po co ci to?”. Dla relaksu – mógłby odpowiedzieć na taką zaczepkę każdy przeciętny pan. Bo tak jest w istocie, buszowanie po stronach obnażających wdzięki pięknych kobiet, aż po tematykę erotyczną, służy wypoczynkowi, chwili oddechu i oczywiście… zaspokojeniu potrzeb. To nie mit, że mężczyźni są wzrokowcami – lubią patrzeć, także w monitor.

Zakupy przez Internet są „męskie”

Aż 80% mężczyzn robi od czasu do czasu kupuje coś w sieci. Dotyczy to również „intymnych” zakupów, więc strony seks shopów również znajdują w spectrum ich zainteresowań. Najczęściej zamawianymi przez panów produktami są suplementy wzmagające potencję, zapobiegające przedwczesnemu wytryskowi, sprzęt służący do powiększania penisa, feromony i afrodyzjaki. Mężczyźni dość często wyszukują w Internecie ofertę tego typu, najlepiej razem z opinią innych użytkowników o produktach, które zamierzają zakupić. Zakupy przez Internet dają nie tylko komfort anonimowości, ale zaoszczędzają czas, bo to, że faceci nie lubią buszować po sklepach, nie jest tajemnicą już od dawna.

Mężczyźni są z Marsa itd.

To, że w Sieci znajdują się treści typowo męskie i typowo damskie, jest rzeczą naturalną. Wszak w życiu jest podobnie. Dobrym sposobem na rozeznanie się w świecie płci brzydszej, jest pobuszowanie w Internecie, w miejscach zarezerwowanych tylko dla mężczyzn. Doświadczenie to może okazać się fascynujące i dostarczyć wiele inspiracji, szczególnie w przypadku stron o tematyce erotycznej. Skoro Twój partner lubi być „niegrzecznym chłopcem” przed komputerem, spróbuj mu dorównać i stać się „niegrzeczną dziewczynką”. Może te wasze „grzeszki” sprzed monitora przeniosą się do sypialni?

Dodaj komentarz