Archiwum - Luty 2012

Po co mi wibrator? – sprzęt, który wyleczył kobiety z histerii

Czy wiecie, że pierwsze wibratory zostały stworzone, by wyleczyć kobiety z kłopotliwej histerii, uznawanej ówcześnie za chorobę? Miała się ona objawiać poprzez bóle brzucha, duszności, brak apetytu, rozstrojenie, bezsenność czy niepokój.

Wiek XIX się kończył, a panie tłumie odwiedzały gabinety lekarskie, pytając, co im jest. Lekarze stawiali jednoznaczną diagnozę: „to sprawka macicy”. Zalecano czopki, dopochwowe krążki (np. z cebuli) lub jazdę konną. Najskuteczniejszą terapią były jednak natryski wodą w miejscach intymnych oraz specjalistyczne masaże.

Mimo że zabraniano kobietom masturbacji, a nieprzyzwoitością nazywano również jazdę na rowerze, to powszechnie, w ramach leczenia zalecano masowanie u lekarza (które kończyło się orgazmem). Podobnie było w przypadku odpowiednio nakierunkowanego strumienia wody. Istnieli terapeuci i medycy, którzy opracowywali specjalne techniki tejże „hydroterapii”. Przynosiła ona oczekiwane skutki – jedyne, co niepokoiło specjalistów, to rozochocenie pacjentek, które nie znały umiaru w przeprowadzanych zabiegach.

Powoli pomoc rozhisteryzowanym kobietom stawała się bardziej zmechanizowana. Zaczęto używać silników gazowych czy mechanizmów sprężynowych. Pierwszy wibrator powstał w roku 1898, czyli kilka lat przed odkurzaczem. Jego pierwotne zastosowanie było jednak całkowicie inne – wibrator miał służyć do leczenia mięśni szkieletowych u mężczyzn. Szybko jednak odkryto, kto może czerpać z niego większe korzyści. Początkowo ten innowacyjny sprzęt były mocno obecny w reklamie. Uważano go przecież za naturalną aparaturę medyczną, mającą pomóc damom w ich przykrych dolegliwościach.  To ciekawe, że histerię wykreślono z oficjalnej listy schorzeń dopiero w 1958 roku.

W latach 20. XX wieku zaczęto mówić o prawdziwym przeznaczeniu wibratorów. Rozwiewające wątpliwości ponownie okazały reklamy, które stawały się coraz bardziej jednoznaczne i wyuzdane. Gdy przyczyna kobiecej sytuacji dla tegoż sprzętu stała się jasna jak słońce, wibratory zepchnięto w sferę tabu. Trzeba było kolejnych lat, by oczyścić je ze złej sławy i udowodnić, że przyjemność czerpana z ich pomocą jest jak najbardziej uzasadniona.

Szczęśliwie świat poszedł do przodu, do przodu poszła technologia, a wraz z nią wibratory, które dzisiaj już w niczym nie przypominają skomplikowanych machin sprzed wieków. Obecnie też wiadomo o niebo więcej o potrzebach kobiet i o kobiecym ciele. Mężczyźni przestali się już mieszać, oburzać i truchleć przy spotkaniu ze zdrożnymi myślami pań, ich pragnieniami i ciągotami.  Co bardziej rezolutni rozumieją już, że wibrator to sprzęt, który może nie leczy histerii, ale potrafi partnerkę wprawić w doskonałe samopoczucie. To co… Może by tak na dzień kobiet kupić wibrator swojej kobiecie?

Chętnych zapraszamy do obejrzenia aktualnej oferty.

Dodaj komentarz

Mów do niej – czyli jak zaciągnąć do łóżka słowem?

To żadna tajemnica, że kobiety mają hopla na punkcie słów. Lubią słuchać, a odpowiednio dobrane zdania są w stanie zadziałać na nie jak afrodyzjak. Wielu mężczyzn niestety nie zdaje sobie z prawy z mocy, jaką posiadają niezależnie od atutów zewnętrznych, siły fizycznej czy wypchanego portfela. Brak innych atutów może skutecznie zrekompensować umiejętność mówienia. Co zatem mówić, by wylądować w łóżku?

Zwierzenia kluczem do sukcesu

Kobiety mają szczególny stosunek do mężczyzn wrażliwych. Lubią marzycieli, którzy skupiają się przede wszystkim na wnętrzu, nie tylko na walorach zewnętrznych i materialnych. Dlatego warto odegrać przed nią wrażliwca. Jak to zrobić? Łatwo – zwierzyć jej się z jakiejś osobistej sprawy, którą nigdy z nikim się nie dzieliłeś. Opowiedz o jakimś miłym bądź przeciwnie – nieprzyjemnym doświadczeniu z dzieciństwa, które do tej pory Cię gryzie. Wspomnij o swoich grzechach (ale nie tych związanych z łóżkiem!), które dzisiaj Cię męczą. Może byłeś dla kogoś zbyt nieuprzejmy, nieuczciwie zdobyłeś awans? Ona nie tylko uzna Cię za wrażliwego i czułego mężczyznę, ale i zrozumie, że jest dla Ciebie ważna – w końcu nie zwierzasz się każdemu. To ją rozczuli.

Doceniaj ją. Często

Patrz na nią i analizuj. Doceniają detale jej urody, o które ona przecież dba codziennie, poświęcając czas i swoje pieniądze. Mów, jakie ma piękne, lśniące włosy, doceń ich głęboki kolor, komplementuj jej delikatną skórę (wiesz ile ona wydaje na balsamy, kremy i masła do ciała?), zwróć uwagę na jej zadbane paznokcie, nie lekceważ tego, jak ładnie się ubrała, jaką ma bluzkę, kozaki czy biżuterię. Sprawdź ten chwyt – to wiele nie kosztuje, a działa na nią i czyni cuda.

Wzruszają się – ale tylko od czasu do czasu

Wiadomo – nie można być mazgajem. Nikt z nas nie lubi być miękki, a kobiety również nie lecą na mazgajów. Jednak od czasu do czasu wzruszenie jest wskazane. Oglądacie wspólnie filmy? Na pewno ona czasem wymusza na Tobie obejrzenie jakiegoś poruszającego dramatu lub komedii romantycznej. Otrzyj swoją łzę na tych ambitniejszych bądź na jakimś filmie animowanym – na „Królu Lwie” masz nawet taki obowiązek, bo jeśli tego nie zrobisz, staniesz się w jej oczach bezduszną skałą. Badania naukowe dowodzą, że męskie łzy pomagają wyzwalać w organizmie  pewne białka działające w ten sam sposób co feromony. Jeśli zapłaczesz, możesz być pewny, że ona nie zwróci na tę sytuację uwagi. Jest cała Twoja.

Pasjonuj się

Kobiety lubią mężczyzn z pasją. Czym się interesujesz? Elektroniką? Komputerami? Kinem? Muzyką? Opowiedz jej o tym. Nie przynudzaj jednak – mów energicznie, akcentuj to, co istotne, gestykuluj, mów z pasją, radością, głośno, energicznie. Niech zrozumie, że uwielbiasz to, o czym mówisz. Nie ma nic gorszego niż nudny typ bez zainteresowań – dla kobiet nie ma w nich nic interesującego. Mężczyźni o wielu zajęciach i zainteresowaniach, a szczególnie ci, którzy potrafią to dobrze sprzedać – podniecają.

Dojdź szybciej i… wytłumacz dlaczego

Jeśli regularnie lądujecie razem w łóżku, od czasu do czasu pozwól sobie na przedwczesny wytrysk. Pytasz po co? Ano po to, byś mógł jej powiedzieć, jak bardzo Cię podnieca, a Twoja prędka reakcja jest najlepszym tego dowodem. Zawstydź się, uśmiechnij, przeproś. Ona poczuje się piękna. Doceniona. Będzie rozbierała się przed Tobą znacznie chętniej i znacznie częściej. Tylko pamiętaj, żeby nie przesadzić z tym wczesnym dochodzeniem.

Komentarze (2)

Małe piersi czy mały penis? Czego wstydzą się Polacy?

Jak powszechnie wiadomo, jedne z najpopularniejszych kompleksów, które nas dręczą, to u kobiet – mały biust, a u mężczyzn… mały penis. Zwykle jednak to panie uważa się za bardziej zakompleksione, niż panów. Tymczasem badania ostatnio przeprowadzone przez firmę badawczą Mumbia, udowodniły coś całkiem innego.

Wspomniane badania zostały przeprowadzone na podstawie danych, jakie gromadzi serwis Allegro. Z nich bowiem wynika, że to mężczyźni znacznie częściej zaopatrują się w preparaty i urządzenia wspomagające męskość niż panie w suplementy podkreślające kobiecość. Czy to znaczy, że mężczyźni są znacznie bardziej zakompleksieni? Czy może po prostu wykazują się większą determinacją, by z kompleksami walczyć? Albo też bardziej wierzą w powodzenie zakupionych środków?

Bez względu na odpowiedź jedno jest pewne. Zakompleksione kobiety są przez społeczeństwo skuteczniej leczone w zakresie psychicznego komfortu. To w kierunku pań kierowane są wszelkie komunikaty dotyczące akceptacji własnego ciała lub hasła propagujące różnorodność. Niejednokrotnie też to właśnie panie czytają w kobiecych pismach i na kobiecych portalach artykuły, uczące je szacunku zarówno dla swoich wałeczków, małych biustów, czy niezbyt prostych nóg. Tymczasem mężczyznom jest już trudniej – media oraz społeczna presja mniej dba o ich komfort fizyczny, nie dementując z zaangażowaniem ich obaw dotyczących małego członka czy dużego brzucha. Mężczyźni są skłonni „zgrywać” mniej zakompleksionych, z dumą klepać się po brzuchu i udawać łóżkowych ogierów.  Jednak nie ma co ukrywać – kwestia małego penisa doskwiera im bardziej i uwłacza ich dumie, niż ich partnerkom.

W tym właśnie można szukać przyczyn większej aktywności męskiej, jeśli chodzi o wszelkie „wspomagacze” natury. A jest w czym wybierać – tabletki, ekstendery, pompki, żele, różne marki, rodzaje, każdy znajdzie coś zgodnego ze swoimi preferencjami. Również domowe sposoby, regularne ćwiczenia, są w stanie zaradzić przykrym kompleksom i przynieść wymierne efekty – wystarczy nieco determinacji, chęci i wiary.

Kobiety również mogą zadbać o siebie w podobny sposób. Na rynku już jakiś czas temu pojawiło się wiele rodzajów tabletek, kremów czy maści, które mogą zakompleksionym paniom przynieść satysfakcję i anulować ich obawy dotyczące własnego wyglądu. Warto również samej próbować się masować i ujędrniać. Szkoda, że tak mało z nas wierzy w efekty domowych sposobów – czyżby z lenistwa?

Nie bądźmy leniwi, warto inwestować w siebie i swoją pewność siebie. To ona przekłada się na wszystkie, związane nie tylko z seksem ale i nawet sferą zawodową, elementy naszego życia. Niezależnie czy jesteśmy mężczyznami, czy kobietami.

1 Komentarz

Zła jakość nasienia? – są sposoby na poprawę

Niestety problemy z nasieniem, pojawiające się u coraz większej ilości mężczyzn, często spotykają się bagatelizacją. W przypadków kłopotów  z zajściem w ciążę u lekarza pojawia się przeważnie kobieta. Tymczasem „wina” może leżeć również po stronie mężczyzny, który także powinien poddać się specjalistycznemu badaniu nasienia.

Przykre dolegliwości

Przykładem typowo męskiej dolegliwości jest na przykład choroba zwana azoospermią. Charakteryzuje się ona brakiem plemników w nasieniu i prowadzi do bezpłodności. W nielicznych jednak tylko przypadkach jest nieodwracalna. Jej przyczyny bywają różne – mogą do nich należeć przebyte w młodości choroby (np. świnka), choć może być ona również wrodzona. Tylko specjalistyczne badania pomogą określić przyczyny i pomóc zaplanować kurację. W przypadku niepokojących wyników badanie zawsze należy powtórzyć. Na szczęście złe wyniki nie oznaczają, że powinniśmy pożegnać się z rodzicielstwem. Jakość spermy można poprawiać.

Styl życia jest ważny

Problemy z jakością nasienia niekoniecznie muszą być spowodowane uwarunkowaniami genetycznymi czy przebytymi dolegliwościami. Zaniedbania w diecie, brak ruchu, papierosy, a także stres to kolejne, popularne przyczyny osłabienia „męskości”. Nic dziwnego, że niektórzy lekarze współczesne czasy nazywali już „czasem bezpłodności”. Za nieodpowiednie wyniki przebadanego nasienia o wiele częściej bowiem odpowiedzialny jest nasz tryb życia, charakterystyczny dla XXI wieku. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy jak nasze nawyki wpływają na nasze zdrowie. Tylko regularna kontrola stanu zdrowia może nam to uzmysłowić.

Na typowo męskie problemy wpływ może mieć również psychika. Nie tylko stres w pracy i szybkie tempo życia jest w stanie wpędzić mężczyzn w przykry problem. Przyczyną może być również strach przed ciążą partnerki czy nawet stosunkiem. Problemy fizyczne często rozpoczynają się w głowie.

Jak sobie radzić?

Oprócz wizyty u lekarza możemy także sami postarać się podwyższyć jakość swojego zdrowia i nasienia. Niezwykle pomocne są tutaj dostępne na rynku suplementy diety. Przykładowo, tabletki Cum Plus nie tylko zwiększają ilość i jakość spermy, ale potęgują doznania podczas stosunku. Warto zadbać o swoją męskość, jeszcze zanim rozpoczną się problemy.  

Dodaj komentarz

Obowiązki seksmaszyny

Popularny wśród naszego społeczeństwa jest pogląd, że za jakość seksu w związku odpowiedzialny jest przede wszystkim mężczyzna. Że to on jest seksmaszyną, której obowiązkiem jest zadowolenie kobiety, dostarczenie jej przyjemności, doprowadzenie do orgazmu. To nie człowiek, to robot, który już z natury wyposażony jest w funkcję: robić dobrze.

Seks dla przedstawicieli „brzydszej” płci staje się zatem nie tylko wyzwaniem, ale swego rodzaju „dyżurem”, który trzeba „odbębnić”, i to nie byle jak! Będąc nieefektywnym w tych zawodach, w swoich oczach i społeczeństwa traci się na swojej męskości. Ale czy sprawiedliwie?

Musisz być najlepszy!

Już od lat skupialiśmy się i wciąż się skupiamy na obronie praw kobiet. Walczymy o rozbudzenie ich kobiecości, wyzwolenie z ram stereotypów, a także ich wolność seksualną, nieskrępowaną przez męską dominację. Często zapominamy w tej dyskusji o tym, że mężczyźni również mają pod górkę. Gigantyczna presja, jaka spoczywa na panach, nieustanna próba ich męskości, gdzie nie ma miejsca na słabości czy seksualną niemoc w łóżku, powoduje stres, frustrację, rozczarowanie. Co wrażliwsi, mniej pewni siebie mężczyźni mają z tym problem, co może wiązać się nawet ze strachem przed seksem, a w konsekwencji z problemami z erekcją.

Rywalizacja w męskiej krwi

Degradacyjnie  na samopoczucie mężczyzn i ich relacje w łóżku działa odwieczna rywalizacja i nieustanne porównywanie się do innych. Mężczyźni chcieliby być najlepsi, być wojownikami, wodzami, charyzmatycznymi władcami niewieścich serc. Nie każdy jednak ma ku temu odpowiednie warunki lub nie każdego charakter jest do tego predysponowany. I tu znów pojawia się frustracja, niezadowolenie z samego siebie, aż w końcu klapa w łóżku. I choć szumnie mówi się o tym, że to kobieta powinna nauczyć się budować swoją kobiecość i korzystać z niej, podobnie jest także w przypadku mężczyzn – oni również muszą pracować nad swoją męskością, pobudzać ją, by czuć się świadomym własnej osoby, swoich walorów i możliwości.

A mamusia…

Co ciekawe winę za męskie kompleksy, strach przed przegraną w seksualnej rywalizacji, często ponoszą ich matki. To one uzależniają swoich synów od siebie, matkują im, troszczą się ponad miarę, wprowadzają w świat, nieustannie go infantylizując. Tymczasem w zdrowym rozwoju psychicznym chłopca, który przekłada się na późniejsze współżycie, nieodzowna jest rola ojca – mężczyzny, który porozmawia z synem o dziewczynach, o seksie, a także o rywalizacji z innymi chłopcami.

Wspólna nauka

Kobieta wchodząca w związek i relację seksualną z wrażliwym mężczyzną, powinna powstrzymać się przed pokusą „fochów” i wypominania: „ty nie potrafisz, nie umiesz”, „a facet mojej koleżanki to”, „jesteś nieudacznikiem”. Lekcja seksu w związku powinna być odrabiana przez każdą ze stron – pracować nad wspólną rozkoszą powinien mężczyzna, ale również kobieta. Bez wyjątku.

1 Komentarz

4 najlepsze okazje na seks

Karygodnym przewinieniem jest zmarnowanie dobrej okazji. Szczególnie, jeśli jest to dobra okazja na seks. Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, by tego typu wpadki nie zdarzały się zbyt często, a najlepiej wcale. Istnieje bowiem kilka tak dobrych okazji na seks, że dla własnej przyjemności, komfortu i zdrowia należy o nich pamiętać i korzystać bez oporów i skrupułów. To dobry sposób, by pozostać w dobrym samopoczuciu, szczęściu i daleko od frustracji.

Seks na przeprosiny

To nie mit – seks po kłótni jest naprawdę błogi. Wie o tym każdy z nas, kto się kłóci, a kłóci się przecież… każdy. Nie zawsze jednak nasza urażona duma pozwala nam skorzystać z wyśmienitej okazji przeżycia cudownych rozkoszy. Czasem wolimy się odwrócić plecami, przestać odzywać, ostentacyjnie zakomunikować: „nie masz racji, nie chcę z tobą gadać”. Tymczasem można zastosować o wiele przyjemniejsze i mniej wykańczające psychiczne (a raczej leczące naszego ducha) rozwiązanie. Można zainicjować seks! Rozładować negatywne emocje, nie tracić czasu na zbędne niesnaski. A co najlepsze… Uniknąć przeprosin.Wilk syty i owca cała – jak to mówią ci, co się znają na rzeczy.

Seks na przywitanie

Jeździsz na delegacje? Wybierasz się gdzieś z kumplami bądź koleżankami, zostawiając partnera w domu? Pracujesz wyjątkowo długo, masz do zrealizowania ważny projekt? Jesteś zmęczony (zmęczona), wracasz do domu i… co? I nic. Kładziesz się do łóżka, odsypiając zapracowane (bądź przebalowane) godziny. Czy słusznie? Niestety – wcale niesłusznie. Zapadając od razu po wysiłku w błogi sen, tak naprawdę udowadniasz swoją ignorancję. Czy wiesz, że seks to najlepsza forma relaksu? I że po stosunku będziesz miał znacznie przyjemniejsze sny, wyśpisz się lepiej i wstaniesz bardziej wypoczęty? A i twój partner znacznie łatwiej wybaczy Ci zaniedbanie i nieobecność? Ty natomiast otrzymasz kolejny zastrzyk energii, będziesz gotowy do dalszego działania, już jutro, już po tej błogiej, „orgazmatycznej” nocy.

Seks na pożegnanie

Seks na pożegnanie to nie tylko przyjemność, to obowiązek. To celebracja ważnej chwili dla waszego związku – chwili próby. Rozstanie sprawi, że będziecie za sobą tęsknić, będziecie o siebie zazdrośni, niecierpliwie wyczekując na jakąś wiadomość, na jednego smsa, którego odczytacie łapczywie, analizując i interpretując na różne sposoby. Będą wam towarzyszyć niepokojące myśli, po prostu – będziecie się martwić. Teraz jest więc czas na to, aby się „pokochać”, pozostawić na wyjazd rozkoszne wspomnienie upojnej nocy. Długiej, namiętnej, z podkładem romantycznej muzyki, może przy świecach. Patrzcie sobie głęboko w oczy, poczujcie się jak na filmach, wykorzystajcie nastrój chwili i pod żadnym pozorem się nie kłóćcie. Wyjątkowe doznania gwarantowane.

Seks na prezent

Seks z okazji urodzin, imienin, dnia kobiet, dnia chłopaka, gwiazdki, mikołaja, awansu, rocznicy, miesięcznicy, walentynek, Nowego Roku, Sylwestra, a nawet weekendu majowego. Świat na szczęście jest ułożony w ten sposób, by mnożyć okazje do świętowania. A nie ukrywajmy – najlepszym sposobem na świętowanie jest właśnie seks.

1 Komentarz

Seks na dojrzało

Mówią, że upływający czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Tymczasem może być zupełnie na odwrót. Dojrzałość potrafi działać na naszą korzyść, wtedy, gdy zamiast rozpaczać nad kolejną, zbliżającą się datą urodzin, wykorzystamy atuty zaawansowanego już wieku. Kobieta dojrzała może czerpać wiele więcej przyjemności z życia, niż młoda dziewczyna. W jaki sposób? W naturalny! – po prostu ciesząc się ze swoich osiągnięć i możliwości.

„Puste gniazdo” i inne dolegliwości

Kobiety w okolicach czterdziestego roku życia często czują się przytłoczone swoim wiekiem. Może u nich wystąpić nawet lęk związany z utratą wartości, na jakich wcześniej budowały swoje życie: uroda, opieka nad dziećmi czy perspektywa rozwoju kariery. Jeśli kobieta nie będzie potrafiła zdusić tego lęku już w zarodku, może on spowodować napady paniki, być przyczyną długich okresów obniżonego nastroju, a nawet depresji. Panie przechodzące przez tego typu dolegliwości „duszy” rezygnują również z seksu. Nie czują się już kobiece, atrakcyjne. Pozostaje im jedynie przygnębienie i poczucie pustki.

Syndrom „pustego gniazda”, gdy dzieci wyprowadziły się już z domu i założyły własne rodziny, a także zmierzch kariery bądź mała satysfakcja czerpana z życia zawodowego może być też przyczyną kryzysu małżeńskiego. Mąż nie zawsze potrafi poradzić sobie z „dołkami” i lękami swojej żony. Nie umie również zaakceptować jej niechęci do seksu.

Kobiety nie potrafiące się odnaleźć we własnej dojrzałości, nie dostrzegają zalet swojego wieku. Tymczasem jest ich całe mnóstwo. To właśnie w ten czas, gdy nie musimy się już zajmować dziećmi, gdy nareszcie jesteśmy doświadczone, „mądre życiowo”, mocniejsze,  w końcu powinnyśmy zrobić coś dla siebie. To najlepszy moment, by jeszcze raz, na nowo rozbudzić swoją kobiecość.

Nareszcie seks bez granic!

Jeśli zatem jesteś dojrzałą kobietą i nie możesz się powstrzymać, by patrzeć na młodsze koleżanki z zazdrością – natychmiast przestań to robić! Uświadom sobie wreszcie, że tak naprawdę masz nad nimi przewagę. Być może twoje ciało jest mniej jędrne, być może na twojej twarzy zaznaczył się czas, jednak to ty masz parę asów w rękawie, którymi nie może pochwalić się młoda kobieta.

Po pierwsze: wyścig szczurów masz już za sobą. Nie musisz się martwić zdobywaniem kolejnych stopni kariery, walczyć z nieustępliwą konkurencją, stresować się swoja pozycją i wysokością wypłaty. Zasłużyłaś już na to, by wydawać pieniądze bez oporów. I to przede wszystkim na siebie.

Po drugie: jesteś w pełni niezależna. Prawdopodobnie już zapomniałaś, jaka to ogromna zaleta. Przyzwyczaiłaś się do tego, że masz ułożone życie i wszystko na swoim miejscu. Teraz więc przypomnij sobie, ile energii, czasu, pieniędzy i nerwów cię to kosztowało. I zacznij rozkoszować się swoją wolnością w tym pięknym, poukładanym życiu kobiety dojrzałej – zrelaksuj się wreszcie! I bądź dumna – z siebie i ze swoich osiągnięć.

Po trzecie i najprzyjemniejsze: wiesz, że wiele kobiet dopiero w wieku dojrzałym osiąga satysfakcję seksualną? Wiesz, że twoja dojrzałość może ci pozwolić osiągać orgazmy stulecia? Nareszcie nie ma dzieci w domu, nareszcie ty jesteś wolna i gotowa na najlepszy seks w twoim życiu. Na rozbudzającą się na nowo seksualność. Na pobudzenie twojego pięknego, kobiecego ciała. Nie odwracaj się od swojego męża. Kochaj się z nim bez opamiętania – już bez oporów mów o tym, czego potrzebujesz, czego pragniesz, jak lubisz to robić. Teraz już nie masz się czego wstydzić – on przecież zna cię na wylot. Przeszliście razem już tyle, że twoje skrępowanie byłoby wręcz nie na miejscu. Bądź piękna – kub sobie ekskluzywną bieliznę, zainwestuj w SPA, zrób sobie manicure. To jest Twój czas – dojrzałość nie musi być nudna, pruderyjna i smutna. Może być ekscytująca!

1 Komentarz