Kobietom podnosi piersi, nam co innego. Tworzy piękny rowek i podobno pełni funkcję estetyczną. Ale te cholerne haczyki, które trzeba rozpinać jedną ręką?! Stanik ? o co z nim właściwie chodzi?
Skąd się wziął?
Na wczesne ślady natrafiamy już w antycznej Grecji. Kobiety podczas ćwiczeń fizycznych (tak, nie tylko Spartiaci trenowali!) obwiązywały piersi paskiem materiału w taki sposób, że powstawało coś w rodzaju topu od bikini. W średniowieczu były już w użyciu szersze, przekładane przez barki pasy, które potem przerodziły się w gorsety. Staniki na ramiączkach, podobne do takich, jakie znamy dzisiaj, wymyślono pod koniec XIX wieku i zmieniały się przez cały XX, wraz z kolejnymi, mniej lub bardziej kobiecymi kanonami piękna. Pierwszy opatentowany stanik zmajstrowała w 1914 roku Amerykanka Mary Phelps-Jacobs, a wykorzystała do tego dwie cienkie wstążki i dwie zszyte ze sobą chusteczki. Jak MacGyver. Musiała mieć duże cycki.
Do czego służy?
Ma być sexy i komfortowy. Od zawsze chodziło o modelowanie sylwetki poprzez podnoszenie biustu oraz o zapewnienie kobiecie wygody, gdy spędza dużo czasu poza domem. Wiadomo przecież, że cycki wyglądają lepiej, gdy stoją (lub podskakują) jak nadmuchane piłeczki, niż kiedy wiszą bezradnie, każdy w swoją stronę. A jeśli chodzi o komfort… no cóż, na pewno stanik pomaga oswoić prawo grawitacji.
Ale są też inne zastosowania. W zeszłym roku w Księdze Rekordów Guinnessa odnotowano utworzenie przez mieszkańców australijskiego Bundaberg łańcucha 166.000 biustonoszy, który osiągnął imponującą długość ponad 160 km! Rekord zamierzają pobić na jesieni nowozelandzkie skautki, które planują złączenie 200.000 sztuk. Kobiety z całego świata zdejmują więc staniki i przesyłają je do Auckland, bo to akcja na rzecz zwalczania raka piersi. Ja też zorganizuję taką akcję – niech się rozbierają.
Z kolei firma Triumph wprowadziła w 2003 roku na japoński rynek stanik antynikotynowy, który pomaga rzucić palenie. Emitowany przez miseczki ulotny zapach niweluje podobno chęć na papierosa. Jest też stanikopodobna torba na zakupy, biustonosz z centralnym ogrzewaniem, a nawet taki, który wykrywa promieniowanie – na wypadek wojny nuklearnej!
Poza tym, stanik może być ciekawym trofeum. A jest co zbierać – obecnie mamy biustonosze eleganckie, sportowe, bieliznę erotyczną? Staniki na plażę, które zakładają (czy później zdejmują) dziewczyny jeżdżące na rolkach po promenadzie w Los Angeles są strojem same w sobie. Biustonosz odsłania mniej albo więcej i sami zdecydujcie, który wolicie bardziej. I, czy potraficie go bez problemu zdjąć.
Jak się go używa?
Klasyczny stanik ma zapięcie z tyłu. Składa się ono z, kilku zazwyczaj, rzędów metalowych ?uszek? i jednego rzędu haczyków, na które się uszka zakłada. Żeby zdjąć stanik, wystarczy więc wyjąć jeden element z drugiego tak, aby, jak w tanim horrorze, nie rozerwać partnerce pleców ;-). Nic trudnego. Rekordzista, Thomas Vogel z Niemiec, używając jednej ręki rozpiął 56 staników w ciągu minuty. Tylko, jeszcze te pałętające się ramiączka?
Jak myślicie? Czy panie powinny nosić staniki? Wolicie rozpakowywać prezent, czy lepiej niech oszczędzą nam czasu i chodzą bez nich? A panowie, którzy nie potrafią poradzić sobie ze stanikiem, to frajerzy bez doświadczenia czy może rozpinanie biustonosza stanowi powszechny problem? Komentujcie!
PS
Są też biustonosze men-friendly, z suwakiem albo pojedynczym guzikiem z przodu. Poza tym, w razie pośpiechu, stanik można po prostu zerwać…














