Mówi się, że to kobieta najbardziej potrzebuje pieszczot. Wychowana na delikatną, słabiutką, potrzebującą silnego ramienia, bardziej pragnie się przytulać niż uprawiać seks. Głaskana, myziana, tulona przed seksem, po seksie, rano, wieczorem, w trakcie snu, czuje się znacznie szczęśliwa, spokojna, usatysfakcjonowana. Potrzeby mężczyzn są podobno zgoła inne. Podziw i aprobata ze strony kobiet – to rozpieszcza panów tak, jak czułość kobiety. Czy dając wiarę tym poglądom, nie ulegamy przypadkiem stereotypom?
Kilka słów o pragnieniach kobiet
„On mnie już chyba nie kocha” – zwierza się koleżanka koleżance przy filiżance kawy. Na pytanie „czemu” opowiada o braku zainteresowania ze strony mężczyzny, który nie chwyta już za rękę, nie zaskakuje drobnymi pocałunkami, nie głaska po policzku, a przed snem woli się do niej odwrócić plecami niż przytulić. Stereotypy nie biorą się znikąd. Faktem jest, że kobiety lubią czułości i to one dają im poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że partnerowi naprawdę na nich zależy.
Stare powiedzenie mówi jednak, że „co za dużo to niezdrowo”. Mężczyzna pieszczotliwie zwany „pantoflem”, próbując rozpaczliwie zaspokoić wszelkie pragnienia i zachcianki swojej partnerki, nieustannie „misiując” jej i „kotkując”, nie jest w stanie skupić na sobie dłuższej uwagi. Istnieje duża możliwość, że w takich właśnie relacjach, kobieta wkrótce zacznie oglądać się za innymi facetami. Naturalny kobiecy pociąg do „zimnych drani” sprawia, że panie lubią zwracać uwagę na mężczyzn silnych, niezależnych, nawet takich, którzy potrafią krzywdzić.
Nie znaczy to oczywiście, że aby być dobrym partnerem, należy przemienić się w zimnego, obojętnego i oschłego bydlaka. Wystarczy zadbać o swoje własne „ja”, nie dać się zdominować nawet silnemu charakterowi partnerki, pozostawić dla siebie nieco przestrzeni. Mężczyźni mający własne pasje i niezależne od kobiety zajęcia, mimowolnie stają się bardziej pociągający, seksowni, a nawet podniecający. Są obiektem fantazji erotycznych, przez co łatwiej im znaleźć partnerkę do łóżka. Pantofel nie wzbudza już takich emocji.
O mężczyznach pragnących czułości
Niezależny twardziel, prawdziwy współczesny herkules, swobodny, samowystarczalny i… Nieszczęśliwy? Czy to możliwe? Okazuje się, że tak. Chociaż mężczyźni lubią zgrywać zupełnie niezależnych, wystarczy przez jakiś czas nie zwracać na nich uwagi, by szybko zadrżeli ze strachu. Wbrew obiegowym opiniom oni uwielbiają, kiedy okazuje się im zainteresowanie. Ba! Tegoroczne badania w Instytucie Kinseya dowiodły, że faceci naprawdę potrzebują przytulania. Czują się wtedy bardziej docenieni i szczęśliwsi. Warto więc także jego przytulić po stosunku, nie tylko wymagać przytulenia.
Oczywiście, tak jak w przypadku odwrotnej relacji, zawsze trzeba pamiętać o umiarze – bo jego brak może zniszczyć najszczersze i najlepsze intencje. Nie wchodź mu na głowę, kochaj i troszcz się w granicach rozsądku. Spróbuj też czasem nie oddzwonić, nie dać znaku życia – zobaczysz, jak szybko zareaguje. Jeśli tylko mu na Tobie zależy, na pewno odczuje brak zainteresowania z Twojej strony. A kiedy już do tego dojdzie, szybko odczujesz, jak dobrze potrafi się o Ciebie zatroszczyć. Również w łóżku. Kobiety niezależne pociągają, są bardziej ekscytujące, pobudzają erotycznie.
Dbałość o zdrowe relacje w związku jest fundamentem wspólnego życia. Nie od dziś wiadomo, że aby wspólnie funkcjonować i podtrzymać niegdyś rozpalone uczucie, należy się siebie uczyć i reagować na swoje potrzeby. Sztuka zawierania umiejętnych kompromisów, wyznaczania sobie granic wolności może sukcesywnie przyczynić się do budowy trwałej, intymnej i autentycznej więzi. A im zdrowszy związek, tym i lepszy seks. Im więcej czułości na co dzień, tym przyjemniejszy orgazm w łóżku.














