W najbliższą sobotę, 17 lipca, odbędzie się w Warszawie Europride – parada o ogromnym zasięgu zorganizowana przez społeczność gejów, lesbijek, biseksualistów oraz transwestytów. Wielotysięczny tłum przejdzie ulicami stolicy manifestując równość, wolność oraz promując swoje tegoroczne hasło: „nie lękajcie się”.
Dlaczego Warszawa?
Europride to największe zgromadzenie mniejszości seksualnych w Europie. Parada odbywa się co roku w stolicy innego kraju europejskiego. Wybór Warszawy jako miejsca odbycia imprezy nie był przypadkowy. Organizatorzy przypatrywali się sytuacji mniejszości w Polsce i postanowili, że w związku z ostrymi protestami władz i obywateli (którzy niejednokrotnie używali siły) parada odbędzie się w Warszawie, by podnieść dyskusję na temat równości w społeczeństwie. „Najwyższy czas zatrzymać dyskryminację, bigoterię oraz łamanie praw mniejszości we wschodniej części Europy. Chcemy, by Europride 2010 w Warszawie była symbolem nadchodzących zmian dla wszystkich obywateli tych krajów”.
Przeciwnicy
Marsze wywołują skrajne emocje. Uczestniczą w nich zarówno ludzie, których problematyka mniejszości seksualnych dotyczy bezpośrednio, jak i osoby heteroseksualne, które nie zgadzają się z dyskryminacją homoseksualistów. Geje i lesbijki nie cieszą się popularnością wśród władz. Jednym z przeciwników „parad równości” był Lech Kaczyński. W czasie, gdy pełnił funkcję prezydenta Warszawy, zakazał organizowania wszelkich imprez masowych, których motywem przewodnim miała być tematyka różnic w preferencjach seksualnych.
Prowokacyjne hasło
Motto przewodnie imprezy, która w najbliższy weekend odbędzie się w centrum polskiej stolicy, wywołuje kontrowersje. Hasło „nie lękajcie się” jest nośne i dobrze przedstawia intencje organizatorów parady. Jest też dobrze znane Polakom, bo te same słowa wypowiadał Jan Paweł II podczas powrotów do ojczyzny. Zdaniem organizacji katolickich Europride jest czystą prowokacją. Bezprawnie i bluźnierczo wykorzystuje swięte słowa papieża i należy uniemożliwić jej przeprowadzenie.
Zysk
Parada organizowana jest co roku z początkiem wakacji, stale zmieniając miejsce. Warszawska Europride jest kolejną po zeszłorocznej, która odbyła się w Zurychu. Organizatorzy imprezy mają nadzieję na pojawienie się kilkudziesięciu tysięcy uczestników z całej Europy. Każdy z nich musi coś zjeść, napić się i spędzić noc w godziwych warunkach. Dlatego restauratorzy i hotelarze spodziewają się dużego obłożenia w nadchodzący weekend. Zdaniem mieszkańca Warszawy, który wypowiedział się dla jednego z lokalnych dzienników, jest to ogromne szczęście, że europejskie organizacje zrzeszające mniejszości trzy lata temu wybrały Warszawę na gospodarza Europride. W innych miastach wszyscy prześcigali się w pomysłach, by zarobić na turystach.
Zagrożenia
Organizatorzy Europride spodziewają się, że trzeba będzie stawić czoła konkurencyjnym manifestacjom. Głównym problemem są marsze nacjonalistycznej organizacji ONR (Obóz Narodowo-Radykalny), które najczęściej organizowane są w tym samym czasie, co parady równości. Uczestnicy Europride muszą przygotować się na niemiłe słowa oraz przedmioty, które będą leciały w ich kierunku – od jajek po kamienie. Pieczę nad porządkiem w centrum będzie zapewniać zwiększona liczba funkcjonariuszy policji.














