To tylko my, ludzie Zachodu, jesteśmy tacy romantyczni. W plemiennych wioskach Afryki albo Oceanii do seksu podchodzi się bardzo konkretnie. Zaloty nie muszą mieć nic wspólnego z miłością. Zobaczmy, na ile atrakcyjny może być taki pierwotny seks.
Szybka akcja na Trobriandach
Na tych pokrytych lasami deszczowymi wyspach Oceanii kochankowie pochodzą z tej samej wioski albo poznają się, jeszcze jako dzieci, na festiwalu w którejś z sąsiednich osad. Chłopak, gdy spotyka dziewczynę, która go kręci, pyta wprost: chcesz iść ze mną? Jeśli się zgodzi, uprawiają seks wśród krzewów pod rozłożystym drzewem butia. A zgodzi się tym chętniej, im większym zdecydowaniem on się wykaże. Nie ma podchodów, nie ma tajemnicy. Nie ma też długich pocałunków ? Trobriandańczycy uważają je za stratę czasu. Kobieta kładzie się na plecach i unosi nogi, mężczyzna kuca przed nią albo klęka. Kochają się krótko i namiętnie. Dziewczęta drapią swoich partnerów do krwi, kochankowie gryzą się i ranią. On czeka, aż ona będzie gotowa do orgazmu. Wtedy obejmuje ją i unosi, odchylając się do tyłu ? i kończą w tej pozycji. A następnego dnia każde z nich może kochać się z kimś zupełnie innym. Nie jest czymś nadzwyczajnym, że syn zawiera bliższą znajomość z jedną z młodych żon swojego ojca.
Orgazm jak bumerang
Przenieśmy się do Australii. Aborygeni wszystko robią razem. Kiedy mężczyzna nabywa żonę, po odbiór praw małżeńskich przychodzą także jego bracia. Handel kobietami to tradycyjny sposób wprowadzania do społeczności nowych genów. Co ciekawe, aborygeńskie dziewczęta nigdy nadmiernie na to nie narzekały. Cała wioska uprawia z nimi seks, ale też cała wioska później o nie dba. Niektórzy badacze pierwotnych kultur twierdzą, że to właśnie dawne tradycje zbiorowej kopulacji leżą u podstaw kobiecej zdolności do osiągania wielokrotnego orgazmu. Nie każdy partner mógł zapewnić cenne geny, więc natura nie miała wyboru: męski orgazm służy reprodukcji, a żeński ? rozkoszy.
Jaja Masaja
Kenia. O Masajach mówi się, że są najbardziej rozwiązłym plemieniem w Afryce. Mężczyzna może posiąść każdą kobietę w wiosce. Jeżeli więc jej mąż wraca do domu i widzi włócznię wbitą w ziemię przed wejściem ? nie przeszkadza i idzie na spacer. Jego kolega ma przecież takie samo prawo do jego żony, jak on. Kobiety Masajów są obrzezane. Fachowo nazywa się to klitoridektomia, w lokalnym narzeczu – emorata. Zabieg jest inwazyjny i polega na wycięciu łechtaczki i małych warg sromowych. Mężczyźni również podlegają obrzezaniu ? ale pozostawiają luźny, gruby fragment skóry u podstawy żołędzi. Sprawia on, że stosunek znacznie się wydłuża, a ponadto, zapewnia partnerce dodatkowe doznania. Zainteresowały się tym dobrze zarabiające kobiety z Zachodu. Masajowie znani są nie tylko jako doskonali kochankowie, ale także odważni wojownicy. Rytuał stania się mężczyzną obejmuje samodzielne zabicie dorosłego lwa. Samotne wycieczki białych pań do Afryki nie są już rzadkością.
Pierwotny seks przypisuje się dawnym, prymitywnym kulturom. Ale zastanówmy się, tylko tak szczerze, nad swoimi fantazjami. Chyba jeszcze coś z niego zostało?














