Każdy z nas chciałby być ładny. Bajecznie ekskluzywne SPA, karnet na siłownię, inwestycja w drogie kosmetyki – sposobów na dbanie o urodę własnego ciała jest bez liku. Do najprzyjemniejszych i najbardziej naturalnych z nich – potwierdzają to badania – należy seks! Dobry i regularny, uprawiany co najmniej 4 razy w tygodniu.
Seks ma zbawienny wpływ na naszą urodę. Zdarza się, że kobieta regularnie uprawiająca miłość w zaawansowanym wieku wygląda aż o 10 lat młodziej od swoich wstrzemięźliwych koleżanek. Oczywiście ważnym czynnikiem jest tutaj jakość seksu. Zbliżenia muszą dostarczać prawdziwej (nieudawanej!) przyjemności, przynosić satysfakcję i radość. Bonus w postaci piękniejszego wyglądu to „tylko” dodatkowa zaleta udanego życia seksualnego, bo ono jest świetną wartością samą w sobie.
Dobry seks i jego korzyści
Co ciekawe, badania udowadniają także, że niestety niewiele kobiet decyduje się na tę najbardziej rozkoszną kurację odmładzającą. Zaledwie 30% kobiet chodzi do łóżka ze swoim partnerem więcej niż cztery razy w tygodniu. Kobieca średnia to mniej więcej 1-2 stosunki na 7 dni. A to niewystarczająca statystyka, by w ten sposób wpłynąć na jakość swojego wyglądu. Czyżby panie wolały kuracje w SPA niż rozkosze w łóżku? A szkoda, bo…
Seks powoduje zwiększenie przepływu tlenu, co sprawia, że krew szybciej krąży i substancje odżywcze szybciej dostają się do komórek całego ciała.
Seks to świetny trening. Poprawia ciśnienie krwi, napięcie mięśni i układ krążenia, wpływa na produkcję hormonów, które pomagają w odnowie tkanek. Ponadto zwiększa częstość akcji serca i obieg tlenu w organizmie.
Seks zapobiega stresowi. Powoduje uwalnianie substancji chemicznych i hormonów, które mogą złagodzić ból i napięcie. Spowalnia też proces powstawania zmarszczek.
Seks sprawia, że częściej się uśmiechamy!
Korzyści płynące z regularnego uprawiania seksu są zatem nieprzecenione. Seks to także dobry sposób na nudę (także w związku, ale tą codzienną również) i na ogrzanie się podczas nadchodzącej zimowej pory. Seks czyni nas ludźmi nie tylko piękniejszymi ale i szczęśliwszymi. Bardziej niż nadąsane i niezaspokojone panie nawet w najdroższych gabinetach odnowy biologicznej.
Wstrzemięźliwość jest niezdrowa
Wszystko wskazuje na to, że wstrzemięźliwość jest po prostu niezdrowa, a nie rozwijając swojego życia intymnego, rezygnujemy z wielu korzyści dla naszego ducha i ciała dających się uzyskać drogą zupełnie naturalną. Mało tego – abstynencja seksualna nie tylko blokuje korzyści, ale też szkodzi. Nadmierna nerwowość, długie migreny, stały stan stresu, brak apetytu, bezsenność – te sygnały mogą tylko z pozoru nie wiązać się z naszymi poczynaniami w łóżku, a raczej z ich brakiem. A to właśnie one mogą być skutkiem wstrzemięźliwości. Wniosek jest jeden: warto uprawiać seks!















letter of recommendation
26-12-2011
lol