Aż jedna trzecia ludzi na świecie uważa, że najlepszym miastem na seks jest Paryż. W rankingu miejscowości przychylnych seksualnym igraszkom pojawia się również romantyczna Wenecja i nowoczesny Nowy Jork. Sceneria może mieć znaczenie – rozpalać zmysły, pobudzać wyobraźnię, motywować do śmielszego działania. Zanim jednak wybierzemy się w świat, by przeżywać egzotyczne rozkosze na nieswoim terenie, spróbujmy się dowiedzieć, jak to się robi gdzie indziej. Zapraszamy na sekswycieczkę dookoła świata.
Zmysłowy seks po francusku
Naukowcy nie są zgodni, co do zdolności łóżkowych Francuzów. W zależności od badań, uważa się ich za jednych z najgorszych lub najlepszych kochanków świata. Czyżby tłamsiła ich presja, dotycząca seksualnej sławy? Francuski to bez wątpienia najbardziej zmysłowy język na całym globie, stolica Francji – to z kolei najbardziej namiętne miasto. Zaczerpnęliśmy od nich francuskie pocałunki i miłość francuską. Ogólnoświatowy pogląd na francuskich kochanków stawia ich zatem w czołówce. Jeśli więc przyszłoby nam ich rozliczać, to tak czy siak z rozrachunku wynika, że Francja to idealny cel dla spragnionych siebie par. Chociaż nie widać tego na pierwszy rzut oka. Moda jest tu bardzo wyważona, subtelna – na ulicach mało afiszuje się z seksualnością, niewiele się odsłania, ostrożnie pokazuje dekolt czy nogi. To całkiem inaczej niż w pozostałych, europejskich krajach! Mimo to erotyczna atmosfera nieustannie wisi tutaj w powietrzu.
Seksualna corrida w Hiszpanii?
Gorąco krwistość Hiszpanów bez wątpienia pociąga. Kusi również sama Hiszpania – plaże, słońce, ognista czerwień, fiesta i flamenco. Atletyczny Hiszpan o ciemnej karnacji i czarnych jak smoła włosach codziennie gości w seksualnych fantazjach wielu kobiet na świecie. Tymczasem… tutaj znowu wkraczają bezlitosne badania. Latynoski kochanek, impulsywny, energetyczny i rozgrzany jak ogień, to podobno mit. Statystyki wykazują, że przeciętny mieszkaniec Hiszpanii przeznacza na stosunek seksualny zaledwie 15 minut, kocha się wyłącznie w łóżku, gdyż jest tradycjonalistą, a w ostatecznej kalkulacji zamiast zbliżenia chętniej wybierze mecz bądź zakupy. Co ważne jednak – badania udowadniają również, że Hiszpanie są gotowi się poprawić. Tak w głębi duży marzą o gorącym, namiętnym życiu seksualnym. Jeśli chodzi o seksualne zwyczaje, kraj ten znany jest z tak zwanego „seksu hiszpańskiego” czyli cinepimastrii – pieszczoty członka za pomocą piersi. Kobiety często zapominają o tego rodzaju igraszkach, tymczasem mężczyzna, ubóstwiający kobiecy biust ponad wszystko, marzy czasem o podróży w tamtejsze strony.
Ostra jazda tylko w Japonii
Japończycy lubią gadżety. Sympatyzują w nich nie tylko w życiu codziennym, ale również w życiu erotycznym. Wszelkiego rodzaju wibratory, sztuczne członki, wibrujące łóżka o dziwnych kształtach, ekscentryczne kostiumy – to tutaj norma, która w Europie nadal powoduje zawstydzenie. Hotele miłości, pink-salony (oferują tylko seks oralny), bary karaoke z nagą śpiewaczką, pornograficzne materiały w poczekalniach i falliczny festiwal – seks zawładnął Japonią, nie ma tu tabu, wszystkie chwyty są dozwolone. Trzeba jednak zaznaczyć, że ta obsesja na punkcie seksu to w dużej mierze zabawa. Japończycy potrafią zachować dystans, śmiać się z rzeczy wstydliwych, śmiech wprowadzać do sypialni. Nie gorszą się, nie oburzają, ale czasem w swojej seksualnej swobodzie mogą wydać się dla Europejczyka po prostu zabawni. Śmiałe tradycje seksualne Japonii sięgają bardzo daleko. Sklepiki z seksualnymi akcesoriami funkcjonowały tu już w XVII wieku, kurtyzany mają swoją odrębną i barwną historię, stanowiąca przecież rozpoznawalną część kultury japońskiej.
Ojczyzna Kamasutry – Indie
Autorstwo najsłynniejszego traktatu na temat seksualności przypisuje się Watsjajanie, żyjącemu między I a IV wiekiem naszej ery. To do tej pory jeden z najobszerniejszych zbiorów pozycji, umiejętności, pieszczot i innych elementów seksualnego rytuału. Zważywszy na czas powstania Kamasutry, niesamowitym jest fakt, jak bardzo jest ona finezyjna i bogata w szczegóły. Mimo to dzisiaj Indie i seks wzajemnie się wykluczają. Choć trzeba zaznaczyć, że Hindusi pruderyjni są jedynie z pozoru. Oczywiście trudno tu o bliskość i okazywanie uczuć na ulicy (publiczne zbliżenie jest zakazane), jednak za zamkniętymi drzwiami indyjska miłość staje się coraz bardziej śmiała i otwarta. Rewolucja erotyczna staje się tu powoli faktem i choć daleka droga do pełnej swobody, indyjski potencjał i kultura świadczą o zmysłowości Hindusów.
Kraje arabskie – tam gdzie nie ma miejsca na seks?
Seksualność w krajach arabskich całkowicie reguluje religia. Islam, wbrew pozorom, dostrzega jednak namiętną naturę człowieka. Często nawet jest bardziej liberalny niż europejska kultura chrześcijańska. „O wy, którzy wierzycie! Nie zakazujcie dobrych rzeczy, które Bóg uznał za dozwolone dla was” – mówi jeden z wersetów Koranu. Przyjemność seksualna jest tutaj dopuszczalna, a nawet wskazana, a akt seksualny nie służy jedynie prokreacji. Dozwolone są różne rodzaje pieszczot, nawet tych najbardziej wyrafinowanych, środki wspomagające czy erotyczne masaże nie są tu również tabu. Wszystko oczywiście z zastrzeżeniem, że seks jest legalny tylko i wyłącznie pomiędzy prawowitymi małżonkami. Zakazane przez religię praktyki to stosunek podczas menstruacji i seks analny, ale tylko dlatego, że nie pozwala kobiecie osiągnąć pełnej satysfakcji.
Wróćmy do Europy, by… zanudzić się na śmierć
Najgorszymi kochankami według wszystkich badań, ankiet i obiegowych opinii są Niemcy. Brakuje im zarówno finezji, jak i polotu. Dodatkowo mówi się, że są seksualnymi egoistami. Kolejne miejsca w rankingach zajmują Szwedzi i Holendrzy. Za najlepszych kochanków natomiast uważa się Brazylijczyków, Australijczyków i mieszkańców Republiki Południowej Afryki. Czy Stary Kontynent powinien więc popaść w kompleksy? Niekoniecznie – mamy przecież Francuzów, którzy mają wiadomą opinię na całym świecie. Podobno nieźli w te klocki są również Duńczycy. Mało tego – Polska nie zajmuje najgorszych miejsc w rankingach, wręcz przeciwnie. Wbrew oczekiwaniom zawodzą za to Stany Zjednoczone. Cóż, pozostaje nam tylko pracować nad opinią kraju zmysłowego – a przyjdą z tego same korzyści. Seks to nie tylko dobra reklama dla kraju, ale przede wszystkim genialny sposób na osobistą przyjemność.















doświadczona angelita
05-08-2011
Hiszpanie są w łóżku beznadziejni. Leniwi, samolubni. Wolą się masturbować przy porno niż kochać z kobietą.