Artykuły

Seks po japońsku

Przeciętnemu Europejczykowi Japonia kojarzy się z manią postępu technicznego, pracowitością (a raczej mrówczym pędem) i skrajną dyscypliną. Jest i jednak druga strona tego obrazu. Japończycy lubią odreagowywać stres i przemęczenie, zmieniając się przy tym nie do poznania. Z przykładnych pracowników, stają się wyuzdanymi maniakami seksu.

Rzeczy nienazwane po imieniu

Japonia jest krajem bijącym rekordy w ilości odwiedzin w domach publicznych, hotelach miłości, gabinetach seksualnego masażu i różnego typu salonów, świadczących usługi z zakresu fizycznej miłości. To seks jest tu motorem życia i jedną z najbardziej dochodowych gałęzi przemysłu. Ci, co pragną zarobić duże pieniądze, już wiedzą, że im więcej perwersji w ich pomysłach, tym i zyski wyższe. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni są jednak nie tylko seksualnymi maniakami, ale i potrafią nieźle się kamuflować. Domy publiczne nazywają się tu hotelami, „kabaretami” bądź „różowymi salonami”, a obsługujące je „hostessy” to tak naprawdę prostytutki. Nikt tu nie nazywa rzeczy po imieniu.

Seks-karaoke i seks-sushi

Popularność seksu w Japonii wymusza również ostre prawo konkurencji. Walka o klienta jest bezwzględna, co sprawia także, że wszystkie chwyty są dozwolone. Istnieją tu na przykład kluby karaoke, w których gość śpiewa przez mikrofon swój ulubiony przebój, a w tym samym czasie „klub” zapewnia mu  podkład muzyczny i „panienkę”, która wykonuje soliście seksualny masaż. Już od lat 90. popularne w Japonii są tzw. programy „sushi”, do których zatrudnia się hostessy z długimi włosami. Te oplątują nimi intymne miejsca klienta, tak jak morskie wodorosty  gałeczki ryżu w potrawie sushi – a następnie zaspokajają go – korzystając już z pomocy rąk.

Finezja seksualna, która nie zna granic

Finezja Japończyków nie zna granic. Istnieją miejsca, w których za uiszczenie odpowiedniej dopłaty, otrzymuje się klucz do pokoju, w którym śpi kobieta przebrana za uczennicę. Można ją „zaskoczyć”, zakładając specjalne kapcie na miękkich podeszwach, by nie usłyszała, że ktoś się skrada – a dopiero to poczuła. W wielu miejscach można także wynająć  tzw. serwisy biurowe. Zaraz po telefonie pojawia się hostessa, która najpierw wysłuchuje frustracji pracownika, by potem mu ulżyć. To wciąż mało – na terenie Japonii znajduje się mnóstwo hoteli miłości, które korzystają w finezyjny sposób z najnowszych osiągnięć techniki. Ich pomieszczenia mogą imitować statki UFO, piramidy, pola golfowe czy dżunglę. Seks możesz uprawiać wszędzie, gdzie zamarzysz.

Niebezpieczny seks

Te seksualne Disneylandy nie są jednak bezpieczniejszymi miejscami, daleko im do oazy spokoju. Twarde narkotyki, mafia, zbrodnie – to codzienność japońskich hotelów miłości. Japońskie podejście do przyjemności fizycznej może nas, Polaków, przyprawić o zawroty głowy – pewne rzeczy są u nas po prostu nie do pomyślenia. Tymczasem tam, w kraju, w którym wytęskniona żona widzi swojego męża zaledwie 2 godziny dziennie, a tak zwany „skok w bok” to już codzienność, wyuzdany, „ciężki”, przekraczający wszelkie granice seks – to nikogo nie dziwiąca już norma.

Dodaj komentarz

Co z tym lodem? – czyli o kobiecej niechęci do miłości francuskiej

Oj, nie każda kobieta to lubi. Statystyki mówią wyraźnie – jedynie co czwarta z pań w Polsce chętnie uprawia miłość francuską. Paniom taki rodzaj pieszczot wcale nie kojarzy się z francuskim wyrafinowaniem, a raczej ze zwierzęcością, pornografią i niezdrowymi instynktami. Socjologowie mówią o tzw. kompleksie „madonny”. Po prostu – pewnych rzeczy się nie robi. Ale w sumie… dlaczego?

Swoiste obrzydzenie niektórych kobiet bierze się z przekonania, że niezależnie od sytuacji nie powinno się łączyć narządu, za pomocą którego spożywa się pokarm, z narządem, którym się wydala. Dodatkowo kobieta, chcąc pozostać w swoich oczach damą, a także nie mając ochoty na „zniewolenie” ze strony mężczyzny, czuje się urażona nawet wtedy, gdy usłyszy propozycję dotyczącą tzw. „loda”. Istnieją też panie, które nie mają nic przeciwko miłości francuskiej, zupełnie jednak nie zgadzają się na kontakt z nasieniem partnera. Kręcą nosem na zapach i smak spermy. A to powoduje męskie niezadowolenie.

Czasem za tym kobiecym „fochem” kryje się jeszcze damska ambicja, obawa, że nieumiejętnie się do tego zabierają, robią coś nie tak, nie wiedzą co robić z zębami, jak dotykać (i czy dotykać) jądra itd. itp. Dodatkowo uskarżają się na bolący kark i szyję czy drętwiejące kolana. Nie jest to ani wygodne, ani przyjemne – stwierdzają. A mężczyźni czuję się pokrzywdzeni, ale… czy na pewno?

Niestety, zdarza się, że winę za niechęć kobiet ponoszą również ich partnerzy. Bo czy nie jest tak, że panowie czasem zbyt mocno kojarzą seks z filmami pornograficznymi, gdzie kobieta ma wręcz obowiązek, żeby paść na kolana przed facetem i „do roboty”? Czy czasem nie ponosi facetów „pornograficzna” fantazja i nie potrafią się oprzeć pokusie, by chwycić kobietę za włosy i podyktować swoje warunki? Kobieca duma buntuje się gdzieś w środku i każe się sprzeciwić. „Oj nie mój drogi, nie jestem twoją podwładną” – oburzenie się wzmaga.

Gdzie zatem leży złoty środek? Co zrobić, by i wilczek czuł się najedzony, a owieczka wciąż pozostawała cała i zdrowa? Drogą do sukcesu jest oczywiście zdrowe partnerstwo i zrozumienie. Mężczyzna, jeśli chce poprzez seks wyłącznie podbudzać swoje ego, myśląc tylko i wyłącznie o własnej przyjemności, powinien się przygotować na nadąsaną minę partnerki i sprzeciw. Natomiast kobieta bardzo zachowawcza w łóżku, pruderyjna, pełna obaw, nie tylko nie będzie potrafiła dać przyjemności mężczyźnie, ale i sobie. Sztuką jest myśleć nie tylko o własnych pragnieniach, ale i pragnieniach partnera. W ten właśnie sposób można dotrzeć do prawdziwej rozkoszy.

Nie warto również zamykać się w schematach, trzeba pokonywać uprzedzenia, próbować, eksperymentować. A pod żadnym pozorem nie powinno się kategorycznie mówić „fuj” na temat rzeczy, o których się nie ma pojęcia. Mówmy „nie”, dopiero gdy wypróbujemy, sprawdzimy na własnej skórze, czy coś jest faktycznie takie, jakie nam się wydaje. Być może przyjemnie się zaskoczymy.

Dodaj komentarz

Twoje jądra – jak możesz o nie zadbać?

Mówi się, że facet powinien mieć tzw. „jaja”. Można zatem żartobliwie powiedzieć, że jeżeli już je posiada, powinien także o nie dbać. Jądra, odpowiedzialne zarówno za potencję, jak i płodność, są niezwykle ważnym, a także delikatnym organem w ciele mężczyzny. Zaniedbując je, można nabawić się nieprzyjemnego i wstydliwego kłopotu.

Czego nie lubią jądra?

Czasem nie jesteś nawet świadomy, że robisz swoim jądrom krzywdę. Kiedy to następuje? Jądra nie lubią na przykład obcisłej bielizny i mocno przylegających w kroku spodni. Muszą mieć trochę luzu, by prawidłowo funkcjonować i działać na korzyść Twojej męskości. Nadmierny ucisk na intymne okolice ciała mężczyzny może spowodować długotrwałe bóle, a nawet zapalenia. Wpływ na kondycję jąder ma również przegrzanie (to także sprawka obcisłej bielizny). W zbyt wysokiej temperaturze jakość i ilość plemników zmniejsza się, co może powodować nieprzyjemne konsekwencje.

Nie sprzyja jądrom również siedzący tryb pracy. One lubią ruch. Dlatego długodystansowym kierowcom (np. kierowcom TIRów) zaleca się szczególną troskę o swoją męskość. Źle działają także długie, gorące kąpiele czy częste sauny. Jądra najlepiej działają w około czterostopniowej temperaturze.

Warto wiedzieć, że jądra bardzo nie lubią palenia. Papierosy zmniejszą ilość produkowanych plemników, a te, które wytwarza Twój organizm, zamroczone nikotyną, są znacznie gorszej jakości.

Co lubią jądra?

Aby jądra pracowały prawidłowo, dobrze jest czasami im w tym dopomóc. Dobrym i łatwym sposobem są specjalne kąpiele – naprzemiennie ciepłe i zimne strumienie wody. Należy jednak pamiętać, że nie wolno z temperaturą wody przesadzać. Woda nie może być ani za gorąca, ani lodowata. Jądra źle znoszą ekstremalne warunki.

Dobra informacja dla aktywnych – jądra lubią aktywność fizyczną, szczególnie tą, skupioną na nogach. Bieganie, ale także wymachy, kręcenie kółek, zataczanie ósemek, kiedy cała noga, nie tylko stopa, jest w ruchu, dobrze wpływają na pracę jąder. W trosce o swoją męskość można próbować także masaży i innych ćwiczeń – podskoki, masowanie okolic pępka, naciąganie skóry jąder, skłony w boki na rozstawionych nogach, wszystko to pomaga w lepszemu funkcjonowaniu jąder.

A co z dietą? Należy pamiętać, że dobra, zdrowa dieta jest dobra na wszystko – także na jądra. Wspomagając ją, można podgryzać pestki dyni i słonecznika. One zawierają dużo cynku, który poprawia gospodarkę hormonalną jąder.

1 Komentarz

Anoreksja seksualna – skąd się bierze?

Jak wiadomo, w tradycyjnej anoreksji chory zrobi wszystko, by nie jeść. Z kolei w anoreksji seksualnej niechęć i obrzydzenie dotyczy seksu – cierpiący na tę dolegliwość za wszelką cenę będzie chciał uniknąć zbliżenia seksualnego. Wymówki mogą być różne: migrena, ból, złe samopoczucie, zmęczenie – chodzi o to, by intymny moment jak najbardziej odsunąć w czasie, a najlepiej zupełnie go ominąć. Skąd bierze się owa rozpaczliwa ucieczka przed seksem?

Przyczyny anoreksji seksualnej

Na anoreksję seksualną cierpią przede wszystkim kobiety. Przyczyny ich dolegliwości mogą być różne. Wśród nich znajduje się na przykład niedawno przebyta depresja, załamanie nerwowe, stres, zmęczenie i przepracowanie, czy niskie poczucie wartości. Znacznie bardziej dramatyczna sytuacja ma miejsce wtedy, gdy seksualna niechęć posiada swoje źródło w traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa. Molestowanie seksualne czy rygorystyczne wychowanie mogą radykalnie wpłynąć na późniejsze życie intymne, odbiegając przyjemność, utożsamiać je z lękami, obawami i wstrętem.

Brak satysfakcji

Przyczyna niechęci kobiet do seksu może być również zupełnie pragmatyczna. Nie chcą się kochać również te panie, którym zbliżenia nie dają żadnej satysfakcji. Niektóre badania wykazują, że aż 43% kobiet nie osiąga orgazmu przy stosunku, a nawet 60% ma z nim mniejsze lub większe problemy. Stosunki seksualne, które nie sprawiają przyjemności, stają się zbędnym elementem życia, który drogą naturalną najpierw się ogranicza, potem eliminuje, a na końcu odczuwa się do niego głęboki wstręt.

Trochę statystyk

Badania potwierdzają również, że anoreksja seksualna dotyczy co najmniej jednej kobiety na dziesięć wśród pań do 24 roku życia oraz siedmiu na dziesięć powyżej 45 roku życia. To bardzo dużo – twierdzą seksuolodzy. Dodając do tego fakt, że aż 17% mężatek nie prowadzi życia seksualnego, a około 40% panien nie wchodzi w żadne relacje seksualne, nasuwa się wniosek, że kobiety ze swojej intymnej sfery życia nie są zadowolone. Ich skomplikowana psychika, skłonność do kompleksów i brak odwagi utrudniają zdrowe funkcjonowanie akurat w tej sferze życia.

Jak sobie radzić?

W przypadku problemów z seksem nieodzownym ruchem będzie wizyta u seksuologa. Intymna „ucieczka” bierze się przede wszystkim „z głowy” i ze skomplikowanych procesów, które tam zachodzą. Najważniejsze jednak w leczeniu tego rodzaju dolegliwości jest przyznanie się samemu przed sobą z własnych problemów, próba pokonania lęków i pozytywne nastawienie – wiara i chęć, by coś zmienić. Permanentny brak seksu może mieć bowiem nieprzyjemne skutki dla naszego zdrowia – osłabiona odporność, jest przyczyną apatii, utraty sił, a nawet zaburzeń hormonalnych. Wiadomo przecież nie od dziś, że seks jest zdrowy.

1 Komentarz

Daj się powąchać!

Nie musimy nic mówić. Nie musimy się ruszać. Możemy stać nieruchomo i cicho, a nasze ciało i tak będzie przemawiało z nas. W jaki sposób? Zapachem. To sprawka feromonów, które są najstarszym i najbardziej pierwotnym sposobem komunikacji między ludźmi.

Zapach czy wzrok?

Zapach jest dla nas ważniejszy niż bodźce wzrokowe – stwierdzili już jakiś czas temu naukowcy. To właśnie zapachem komunikujemy się w każdej dziedzinie życia społecznego – od pracy i zabawy, poprzez sytuacje intymne, aż po rywalizację. Jak to działa? Kiedy nasz organizm za pomocą węchu odbiera komunikaty zapachowe wysyłane przez drugiego człowieka, poziom hormonów w naszym organizmie spada bądź rośnie, co prowadzi do widocznej zmiany w naszym zachowaniu. Możemy być dla kogoś niemili i opryskliwi tylko i wyłącznie dlatego, że nam „źle zapachniał” i odwrotnie – są sytuacje, w których tracimy dla kogoś głowę z niewiadomych przyczyn. W takich sytuacjach głównymi podejrzanymi są właśnie nasze nosy. Sympatie i antypatie zachodzą zupełnie poza naszą świadomością.

Całować znaczy wąchać?

Miejscem, który wytwarza najwięcej feromonów u mężczyzny są pachy. Ale nie tylko. Co ciekawe, zapachy gromadzą się też na obszarze pomiędzy górną wargą a nosem, przez co pocałunek nie tylko ze względu na umiejętności i nasz stosunek do całującego się z nami partnera może przynieść rozkosz lub niechęć. Całowanie jest specyficznym rodzajem wąchania, podczas którego wdychamy wyjątkowo dużą ilość feromonów drugiego człowieka. Intensywniej niż zawsze pachną również kobiety podczas owulacji. Zapach, który wtedy wydzielają, jest dla mężczyzn niesłychanie pociągający, działa jak płachta na byka. To wtedy kobieta wysyła całym swoim ciałem komunikat o gotowości do prokreacji.

Feromony w relacjach damsko-męskich

Skoro więc to zapach w znacznej mierze decyduje o tym, czy ktoś nam przypadnie do gustu, czy nie, czy będziemy mieli ochotę wylądować z nim w łóżku, czy wręcz przeciwnie – nie dziwna jest ogromna popularność produktów feromonowych. To one są w stanie wpłynąć na kobiecy seksapil i skierować uwagę mężczyzn nawet na tzw. „szarą myszkę”. Pomóc osobom nieśmiałym, wspomagać w uwodzeniu, a także zwiększyć pewność siebie.

Feromony w życiu codziennym

Mało tego – feromony są w stanie stymulować nie tylko typowo damsko-męskie relacje, ale mają swój udział także w życiu codziennym i w pracy. Nic bowiem w tym dziwnego, że jeśli nasz naturalny zapach jest przyjazny dla otoczenia, nie wzbudzamy niechęci, a zainteresowanie – spotkania z klientem, nasza autoprezentacja automatycznie są skuteczniejsze. Choć należy pamiętać, że cudów oczekiwać nie należy. Dobremu zapachowi musi towarzyszyć adekwatny wygląd, zadbana twarz i elegancki strój – prezencja plus skuteczne feromony są w stanie przynieść niespodziewane efekty.

Wybór syntetycznych feromonów na rynku jest naprawdę szeroki (feromony na Intymność.pl). Możemy przebierać wśród substancji bezwonnych, które stosowane razem z naszymi ulubionymi perfumami , z powodzeniem przynoszą rewelacyjne korzyści. Istnieją też feromony już wzbogacone elektryzującymi zapachami, odpowiadającymi naszym gustom. Niezależnie jednak od wyboru, skutek zawsze jest jeden – z pomocą feromonów wzmacniamy swoją atrakcyjność i podnosimy własne poczucie wartości. Warto spróbować, bo to łatwa i całkowicie naturalna technika. Stosując ją, pozostajemy wciąż sobą – tylko że… przyjaźniej pachniemy.

1 Komentarz

Kiedy do seksuologa?

Niestety wciąż jeszcze zwlekamy z wizytą u seksuologa, nawet wtedy, gdy intuicja podpowiada nam, że powinniśmy zawitać do jego gabinetu jak najszybciej. Obawiamy się rozmów o seksie i problemów z nich związanych, bagatelizujemy niepokojące sygnały, zastanawiamy się, w czym mógłby nam pomóc zupełnie obcy człowiek, skoro nie może zaproponować nam konkretnego zabiegu likwidującego konkretne zaburzenia? Wstyd i brak wiary w powodzenie terapii to najczęstsze przyczyny niewielkiej kolejki do seksuologa.

Mężczyzna

Tymczasem problemy związane z seksem, nawet mimo fizycznego zdrowia, wielokrotnie zaczynają się w głowie. Najczęstszym problem mężczyzn, którzy zgłaszają się do specjalisty, są zaburzenia erekcji. Przyczynami tej wstydliwej dolegliwości mogą być . Trudnym, a często niemożliwym jest pokonanie w pojedynkę tego typu zaburzeń, gdyż te kryją się głęboko w naszych głowach. Czasem z ich istnienia możemy nawet nie zdawać sobie sprawy.

Kobieta

Kobiety, które decydują się na taką wizytę przeważnie mają problemy z odczuwaniem satysfakcji w łóżku. Nie czerpią ze zbliżenia przyjemności, a czasem nie mają nawet ochoty na seks. Są takie, które mierzą się z podobnymi zaburzeniami już na początku swojego dojrzałego życia. Innym utrata libido pojawiła się nagle na pewnym etapie życia. Ta sytuacja często ma daleko idące konsekwencje. Strach o to, że niezaspokojony seksualnie partner opuści je i znajdzie kobietę, która spełni jego oczekiwania, spadek poczucia własnej wartości, głęboka frustracja. Seksualność kobiet jest bardzo zawiła i skomplikowana. Często trudno dojść do przyczyny, która odbiera przyjemność czerpaną seksu. Brak specjalistycznej porady może utrwalić ten zły stan rzeczy, dlatego zwłoka związana z wizytą u seksuologa nie jest wskazana.

Mężczyzna i kobieta

Na wizytę można również wybrać się we dwójkę. Jak wiadomo, dopasowanie się w łóżku nieczęsto przychodzi już na początku wspólnych doświadczeń. Bycia ze sobą, wzajemnego dawania i otrzymywania przyjemności trzeba się uczyć. Czasem, gdy efekty w samodzielnej nauce są niezadowalające, bardzo przydatny jest nauczyciel albo przynajmniej przewodnik, który wskaże drogę, rozwikła problem, podpowie jak działać.

Wizyta

Do wizyty u seksuologa warto się odpowiednio przygotować. Zanim lekarz zacznie pytać o „psychiczne” aspekty współżycia, próbuje zorientować się w sposobie funkcjonowania Twojego organizmu. Będzie pytał o przebyte infekcje, bóle, wytrysk i inne. Być może skieruje Cię na dodatkowe badania: poleci zbadać krew, mocz czy hormony. Dopiero potem przyjdzie czas na szczerą rozmowę o seksie. Będą padały pytania o długość stosunku, częstotliwość, jakość podniecenia, myśli towarzyszące fizycznej miłości itd. itp. Wszystko to ma posłużyć odpowiedniej diagnozie i rozwiązaniu twoich problemów.

Porady dotyczącej problemów z seksem możesz szukać także w Internecie. Pomocą służą również nasi eksperci. Zapraszamy do kontaktu i wysyłania maili. Dołożymy wszelkich starań, by udzielić satysfakcjonującej i przynoszącej ulgę odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Z kim do łóżka na pierwszej randce?

Niestety, nie zawsze plan seksu na pierwszej randce kończy się powodzeniem. Nie tak łatwo zaciągnąć kobietę do łóżka w aż tak ekspresowym tempie… a przynajmniej nie każdą. Szczególnie, że wciąż w naszej świadomości istnieje tzw. zasada trzeciej randki, którą kobiety, chcąc uchodzić za „damy z klasą”, starają się skrupulatnie przestrzegać. Tymczasem portal FreeDating.co.uk postanowił ułożyć listę osób, które są bardziej skore do igraszek już podczas pierwszego spotkania. Kto to taki? Warto wiedzieć.

Według tegoż rankingu do łóżka najchętniej wskakują panie „puszyste”. Dlaczego? Prawdopodobnie za sprawą dokuczliwych kompleksów. Fakt, że mężczyzna interesuje się nimi w kategoriach obiektu seksualnego, podwyższa poczucie własnej wartości, buduje wyobrażenie o swojej kobiecości, pozwala uzyskać psychologiczną przewagę nad szczuplejszymi i pewnymi siebie koleżankami.

Co ciekawe, te właśnie panie, często mają krzywdząco fałszywe wyobrażenie o swojej atrakcyjności. Kompleksy, które siedzą w ich głowie, skutecznie determinują każdy ruch wykonany względem mężczyzny. Niestety seks inicjowany w ramach leczenia własnego ego, nie zawsze wychodzi na dobre, brakuje mu bowiem autentyczności i faktycznej potrzeby seksualnej.

Dziennikarze FreeDating.co.uk twierdzą, że to właśnie u kobiet zakompleksionych faceci mają największe szanse, by szybko „zaciągnąć je” do łóżka. Podobnie jak w przypadku pań o większej tuszy, seksem mogą leczyć kobiety niestandardowo wysokie. Łatwiej również pobaraszkować z przedstawicielkami płci pięknej o niższym wykształceniu, z fankami męskich zainteresowań (np. motoryzacji) lub szalonymi imprezowiczkami.

Oczywiście, wybierając się na podryw, nie należy tego zestawienia traktować jak wyroczni. Powszechnie wiadomo, że każda kobieta to przypadek indywidualny, dlatego warto kierować się sygnałami, które do nas wysyła, nie jej wagą czy wzrostem.

Jak natomiast rzecz ma się w przypadku mężczyzn? Tutaj jest całkowicie odwrotnie. Faceci zakompleksieni, nieśmiali, nie starają się leczyć swojego ego za pomocą seksu. Wręcz przeciwnie. Zamykają się w sobie, utrudniając do siebie dojście. To mężczyźni atrakcyjni i dobrze zbudowani idą do łóżka już na pierwszej randce. Traktują to jednak w zupełnie innych kategoriach niż panie – nie budują w ten sposób swojego ego lecz… potwierdzają je.

Faktem jest jednak, że potrafimy być nieprzewidywalni. Niezwykły przystojniak potrafi być wstrzemięźliwy, a i wśród pięknych kobiet zdarzają się „egzemplarze” niedostępne. Nie ma więc reguły na i uniwersalnego sposobu na seks na pierwszej randce.

Dodaj komentarz

Seks zimą zawsze dobry

Angielski seksuolog,  Rajan Bhonsle, z pomocą badań z zeszłego roku ustanowił pewien budujący fakt –udowodnił bowiem, że to właśnie zimą, nie latem, seks smakuje wyjątkowo dobrze. A to za sprawą wyjątkowo silnej potrzeby kontaktu i ciepła drugiego ciała, a także chęci nawiązania poczucia bliskości, zarówno fizycznej jak i psychicznej. Jeśli zatem pogoda nie dopisuje, nie miejmy oporów, by zostać w łóżku (byleby nie sami) i potwierdzić na własnej skórze tezy angielskiego naukowca.

Kobiety kręcą ich właśnie zimą

To jeszcze nie koniec rewelacji. Nasi rodzimi naukowcy z Wrocławia również dokonali interesującego odkrycia związanego z najchłodniejszą porą roku. Otóż wbrew stereotypom podobno kobiety podobają się mężczyznom bardziej zimą niż latem. Jak to możliwe? Są dwa powodu takiego stanu rzeczy. Po pierwsze mężczyzna-wzrokowiec, uważnie przyglądając się roznegliżowanej płci pięknej, jest w stanie dostrzec wiele więcej mankamentów w kobiecej urodzie. Rozpieszczony wszechobecną, narzucającą się nagością, ma większe wymagania i coraz chętniej „przebiera” w mijających go paniach.

Inaczej sprawa ma się zimą. Kobiety bardziej przykryte i mniej nachalne wizerunkowo mocniej pobudzają wyobraźnię. Obserwujący je mężczyźni zwracają uwagę na całkiem inne elementy ich urody – mocniej doceniają magnetyzm spojrzenia, seksowny zapach, gesty i uśmiech, są pod wpływem innych bodźców. Dodatkowo mężczyźni właśnie zimą są bardziej „wygłodniali”. Latem ich uwaga skupia się na wielu więcej czynnościach i zajęciach niż seks.

Zimowa potrzeba bliskości

Owszem, to słońce zwiększa nasz apetyt na intymne zbliżenia. Gdy jest ciemno i zimno czujemy się szybciej znużeni i zmęczeni. Dodatkowo to właśnie zima jest czasem wytężonej pracy zawodowej, co zwiększa ryzyko stresu, który przecież życiu seksualnemu nie służy. Służy mu jednak wcześniej wspomniana zimowa potrzeba bliskości. Jak widać natura stworzyła nas w ten sposób, byśmy byli w stanie zachować równowagę i mimo niesprzyjających warunków odnaleźli inną drogę ku zaspokojeniu naszego libido.

Seks sposobem na zimową depresję

Dodatkowo jeśli faktycznie narzekamy na zimową depresję i znużenie, tym bardziej powinniśmy wziąć sprawę w swoje ręce, nie unikać zbliżeń, a wręcz przeciwnie – inicjować je. W ten sposób nie tylko dogodzimy potrzebom naszego organizmu, ale pozytywnie wpłyniemy na inne poziomy naszego życia. Będziemy radośniejsi, bardziej efektywni w pracy, energiczni, łatwiej nam przyjdzie osiąganie sukcesów.

Dodaj komentarz

Godne powitanie roku, czyli seks na Sylwestra

W jaki sposób dobrze zakończyć stary rok i jednocześnie powitać nowy? Balangą do białego rana? Kacem i bólem głowy? Pretensjami do partnera, że znowu przesadził z alkoholem? Nic dziwnego, że czasami dopada nas zmęczenie corocznym poszukiwaniem miejsca na fajną, „sylwkową” bibę, naciskiem na towarzyską aktywność tej nocy i szał poszukiwania kreacji. Całe szczęście istnieje alternatywne wyjście dla tych, którzy chcą w tym roku zrezygnować z sylwestrowego zamieszania. Co to ? A to SEKS właśnie!

Nudny Sylwester w kameralnym gronie? Skądże znowu! Spędzenie we dwoje tej najgorętszej nocy w roku wcale nie musi się zakończć seansem wszystkich części „Szklanej pułapki”. To od nas zależy, czy tegoroczny Sylwester będzie całkiem zwykły, wyjątkowo nużący, czy zdecydowanie najbardziej podniecający w życiu. Jak to zrobić? Wystarczy trochę chęci, aprobaty ze strony partnera (partnerki) i poświęcenia wyrażonego we wcześniejszym przygotowaniu kilku elementów tej wyjątkowej seksnocy.

Miejsce

Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście waszego sek-sylwestra spędzili w domu. Pamiętajcie jednak, by nadać swojemu dobrze znanemu otoczeniu otoczkę niezwykłości. Bałagan i chaos tym razem nie wchodzą w grę. Warto zaopatrzyć się w świece i świeczki, zadbać o świeże kwiaty, specjalnie na tę okazję zakupić nową, choćby nieco lekko ekskluzywną pościel, przyozdobić zasłony. Szybko zorientujecie się, jak tego typu szczególiki są znaczące w budowaniu odświętnej atmosfery i podjudzaniu Waszej ekscytacji.

Jeśli jednak nie macie najmniejszej ochoty na spędzanie Sylwestra w domu, zawsze możecie pokusić się o wynajęcie pokoju w hotelu. W ten sposób nie tylko rozgrzejecie atmosferę między wami, ale podniesiecie też adrenalinę, poczujecie się, jakbyście robili coś nielegalnego, dostępnego tylko dla was, ekstremalnie ekscytującego.

Kreacja

To że spędzacie Sylwestra we dwoje i prawdopodobnie znacie się na wylot, nie oznacza, że nie macie obowiązku wyglądać w ten dzień wyjątkowo. Wręcz przeciwnie. Żeby atmosfera waszej wspólnej nocy nie została zakłócona i nie przemieniła się w noc jak każdą inną, powinniście nie tylko ubrać się dobrze na wierzchu, ale i pod spodem. Nowa sukienka, elegancka koszula i erotyczna bielizna –w ten sposób przygotowani na 100% poczujecie się wyjątkowo i z jeszcze większą przyjemnością będziecie się wzajemnie pozbywać swoich ubrań.

Menu i cała reszta

Nie zapomnijcie o szampanie! Oprócz tego zadbajcie o ekskluzywne smaki, które nie towarzyszą wam na co dzień. Kupujcie rzeczy już przyrządzone, nie warto tracić czasu na taplanie się garach. Kuchnię omijajcie szerokim łukiem, chyba że zamierzacie kochać się na stole kuchennym lub wyciągnąć szampana z lodówki. Warto by wasze przekąski nie były zbyt ciężkostrawne i konsumowane w dużych ilościach. To nie sprzyja ani dobremu samopoczuciu, ani seksownej atmosferze – nie spędzacie razem tego Sylwestra, by się obżerać. Od tego były święta. Owoce są wskazane.

Naczelną pośród tych wszystkich zasad jest tylko jedna: bądźcie dla siebie tak wyjątkowi jak cała atmosfera, którą wspólnie stworzyliście. Nie poruszajcie codziennych, nużących tematów i spornych kwestii, okażcie sobie wiele czułości, śmiejcie się i eksperymentujcie. W ten właśnie sposób, gdy przyjedzie Nowy Rok, poczujecie jak bardzo jesteście zrelaksowani.

Dodaj komentarz

Dla kogo seks jest nudny?

Choć wydawać się to może niemożliwe, to prawda. O dzisiejszym pokoleniu 30-latków mówi się jako o zdolnych i… znudzonych seksem. Skąd wzięła się ta opinia? Czy to prawda, że coraz mniej interesujemy się intymną sferą naszego życia? Czy jesteśmy mniej zaabsorbowani seksem niż kiedyś?

Rewolucja seksualna już dawno minęła. Dzisiaj seks stał się powszedni i uderza do nas niemalże w każdej dziedzinie naszego życia – od kultury i sztuki, po reklamę i media. Gołe ciało i stosunek seksualny nie są już tematami tabu, pornografia przestała szokować. Zostaliśmy oswojeni w dziedzinie seksu, dlatego też traktujemy go bardziej powszednio niż kiedyś, dzisiaj możemy się obnosić z naszą seksualnością, parę lat temu nie było społecznego przyzwolenia na takie zachowanie.

Nie znudzeni, ale bardziej wymagający

Czy oznacza to, że seks nam się znudził? Że nas mniej interesuje? Nie do końca. Różnica tkwi  w czymś innym – dzisiaj, gdy jesteśmy otoczeni przez seks – mamy co do niego o wiele większe wymagania. Nie zadowalamy się byle czym, bo posiadamy znacznie większą świadomość seksualną. I to dobrze dla nas i dla naszego życia intymnego.

Młody biznesmen, który w sypialni jedynie śpi

Kto zatem jest seksem znudzony? Niestety ta niezdrowa „przypadłość” często dopada ludzi sukcesu około 30-stki, ale tych robiących wielkie kariery, ze swadą wspinających się po jej szczeblach, żyjących pracą i zarabianiem dużych pieniędzy. Zdarza się, że zmęczeni wyczerpującym życiem zawodowym, nieustannie myślący o projektach, rozważający nowe możliwości, jednocześnie zaniedbują swoje życie intymne. Stres i zmęczenie nie sprzyjają regularnym stosunkom seksualnym, a także związkom i relacjom rodzinnym. W pewnym momencie sypialnia zaczyna służyć tego typu „młodym wilkom” jedynie jako miejsce, w którym można się nareszcie wyspać.

Nieszczęśliwa gospodyni, której mąż dochodzi w pięć minut

Drugą grupą, która chroni się przed seksem, są przeciętne gospodynie domowe. Trwając w związkach, często nieudanych od wielu lat, żony mężów, którzy dawno już przestali być atrakcyjni i skończyli się starać, unikają jak ognia zbliżenia. Nauczone traktować seks jako niechciany obowiązek, nie mają wymagań co do działań męża, tolerując przy tym niechlujny wygląd lub egoizm w łóżku. Można by powiedzieć, że za taki stan rzeczy same są sobie winne. Czyżby? Ich położenie często wynika z nauk matek i babć, które jeszcze kilka lat temu dawały swoim córkom negatywny przykład, mówiąc o seksie niechętnie i z oporami, traktując go jako temat tabu i hołdując staremu typowi modelu rodzinnego.

„Seks jest fajny!” – mówi córce matka

Dzisiaj świat się zmienia. Dlatego młodym matkom zaleca się rozmawiać otwarcie ze swoimi dziećmi o seksie, a w odpowiednim momencie uczyć także jego wartości i wartości samych siebie – stawiających wymagania, szanujących swoje ciało, dbających o tę sferę własnego życia. Uświadomienie wchodzącej w dorosłość córki, że seks może być fajny i można z niego czerpać wiele przyjemności – sprawia, że w przyszłości, już jako dojrzała kobieta, będzie umiała w odpowiednim kierunku zadbać o swoją seksualność. I o to chodzi!

Dodaj komentarz